Portret duchowy

"Bóg jej wystarczał. Wpatrzona w ducha Karmelu, w ducha kontemplacji, jednocześnie żyła aktywnym działaniem na rzecz Boga. Właśnie dlatego tak krzątała się przy biednych dzieciach, przy ludzkich sprawach, przy robotnikach i ludziach Zagłębia." - Ks. Abp Stanisław Nowak, Metropolita Częstochowski

Z duchowych pism

"Każda trudność jest możliwa do rozwiązania, gdy jest się z Bogiem." - Matka Teresa od św. Józefa

Modlitwy za przyczyną Sługi Bożej

"Uczmy się tej wrażliwości na człowieka i na jego sprawy, wpatrując się w życie i posługę patrona waszej diecezji, świętego Brata Alberta Chmielowskiego i Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej, zwanej Matką Zagłębia." - św. Jan Paweł II

Proces beatyfikacyjny

"Tak jak Hiszpanie chlubią się la Santa Teresa, a Francuzi Małą Teresą klauzurową, tak my możemy się chlubić naszą Matką Teresą" - O. Otto Filek OCD

Wypowiedzi o Matce Teresie

"Choć czyny jej i poświęcenie nie rzucały się w oczy za życia, bo umiała się jakoś dziwnie ukryć w gronie swoich Sióstr zakonnych - niemniej jednak wyryły się głęboko w sercach i pamięci ludzkiej". - O. Bernard Smyrak OCD

Translate

4 grudnia 2014

14 grudnia 2014 r. zapraszamy do Parafii św. Franciszka w Sosnowcu


14 grudnia 2014 r. (niedziela) zapraszamy do Parafii św. Franciszka w Sosnowcu.

Po każdej Mszy Świętej odmówione zostaną wezwania oraz modlitwa o uproszenie beatyfikacji i otrzymania łaski za przyczyną Czcigodnej Sługi Bożej. Zachęcamy do przynoszenia próśb i podziękowań do Sługi Bożej.
Będzie również możliwość nabycia obrazków, ulotek, publikacji o Matce Teresie.

Przypominamy, że od października 2013 roku, za sugestią ks. biskupa Grzegorza Kaszaka nasze Siostry podjęły się nowej inicjatywy na terenie Diecezji Sosnowieckiej, której celem jest zapoznanie wiernych z życiem i posługą Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej), a także wspólna modlitwa o jej beatyfikację. Każdego 14-go dnia miesiąca odwiedzamy kolejną parafię, uczestniczymy w liturgii (czytanie, psalm, modlitwa wiernych) i za pomocą prezentacji multimedialnej staramy się przybliżyć postać „Matki Zagłębia”.

2 grudnia 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


Ojciec święty Franciszek ogłosił rok 2015 Rokiem Życia Konsekrowanego w związku z 50. rocznicą ogłoszenia dekretu Soboru Watykańskiego II „Perfecta caritatis” o przystosowanej do współczesności odnowie życia zakonnego.
Rozpoczęcie Roku Życia Konsekrowanego nastąpiło w pierwszą Niedzielę Adwentu 30 listopada 2014 r. w Rzymie. Poprzedzało je czuwaniem modlitewne w Bazylice św. Piotra. Zakończenie nastąpi w dniach 1-2 lutego 2016 r. A już 8 grudnia br. będzie miał miejsce łańcuch modlitwy, który połączy klasztory na całym świecie.

Ze słów Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej):

"Ślubem związane u stóp Jezusa, jesteście Jego jedyną własnością.
Należycie tylko do Boga, gdziekolwiek Bóg Was posyła".

1 grudnia 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej


12 grudnia (piątek) zapraszamy na wspólną modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Teresy Kierocińskiej oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem. Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie ks. Maciej Gaik, neoprezbiter z Parafii św. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała w Czeladzi-Piaskach.

Po Mszy św. jak co miesiąc odczytane zostaną prośby i podziękowania, złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl


10 listopada 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa



Ze słów Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej):

"Módlmy się gorąco za naszą Ojczyznę, by Matka Najświętsza opiekowała się nami"

„Siostro, nie żałuj tu swoich sił, musimy dołożyć wszelkich starań, 
by nasze społeczeństwo polskie odrodzić.” 

"Odrodzenie leży w wychowaniu najpierw małych dzieci, 
a potem wychować dziewczęta polskie na dobre matki.” 

„Dzieci to fundament pod budowę Ojczyzny naszej (...)
Trzeba im dać zdrowy pokarm, by zdrowymi byli na duszy i na ciele.”
 



5 listopada 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej


Serdecznie zapraszamy do Domu Macierzystego w Sosnowcu dnia 12 listopada (środa) o godz. 18.00 na modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej. W tym miesiącu Eucharystii przewodniczył będzie ks. Krzysztof Golonka z Parafii pw. Andrzeja Boboli w Bukownie, neoprezbiter.
Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania,złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl.

Natomiast 14 listopada (piątek) zapraszamy na Eucharystię o godz. 18.00 do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sosnowcu, gdzie wspólnie będziemy modlić się o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej.


27 października 2014

Wpływ duchowości św. Teresy od Jezusa (De Ahumada), Matki Karmelu Reformowanego na życie i posługę Sł. B. Teresy od św. Józefa (Kierocińskiej), Matki Karmelu Dzieciątka Jezus

SZCZEPAN TADEUSZ PRAŚKIEWICZ OCD.

Zanim przejdziemy do omówienia podanego zagadnienia zechciejmy sobie uświadomić, że obydwie nasze Teresy, tj. hiszpańską św. Teresę od Jezusa, Matkę Reformy Karmelu i naszą sosnowiecką Służebnicę Bożą Teresę Kierocińską od św. Józefa, łączy macierzyńska rola, jaką odegrały za życia i jaką nadal, w myśl katechizmowej prawdy wiary o obcowaniu świętych, odgrywają w odniesieniu do swoich rodzin zakonnych.


Macierzyńska rola św. Teresy od Jezusa i Sł. B. Teresy od św. Józefa
wobec własnych rodzin zakonnych.

Pierwsza z nich, jak wiemy, podjęła się w 1562 r. reformy Zakonu, zakładając istniejący po dziś dzień klasztor św. Józefa w Avila. Przejęta przywiezionymi jej przez o. Alfonsa Maldonado smutnymi wiadomościami z Ameryki o zatraceniu wielu dusz, a nadto zasmucona reformacją luterańską w Europie, która zamykała kościoły i bezcześciła tabernakula, odczuła to bardzo boleśnie i – jak sama wyznaje – „poczęła płakać przed Panem i błagać Go, by tak wielkiemu złu zaradził”. „Zdawało mi się – napisała dosłownie, – że tysiąc razy gotowa bym była życie moje oddać w ofierze dla uratowania choćby jednej z tych dusz, których tam tyle ginęło. Lecz nie mając żadnej możności uczynienia czegoś w służbie Bożej na chwałę Pana, gdyż jestem niewiastą, i to jeszcze tak nędzną, tym gorętsze uczułam w sobie i dotąd czuję pragnienie, aby skoro Bóg ma tylu nieprzyjaciół, a tak niewielu przyjaciół, ci niewielu przynajmniej prawdziwymi byli Jego przyjaciółmi. Postanowiłam zatem uczynić choć to maluczko, co uczynić zdołam, to jest wypełniać rady ewangeliczne jak najdoskonalej i tę gromadkę sióstr, które tu są ze mną, skłonić do tego, aby czyniły podobnież, ufna w dobroć Boga, który nigdy nie opuści tych, którzy mężnym sercem wszystko opuszczą dla Niego”.

I zgromadziła właśnie przy tabernakulum swoje duchowe córki. Stawiając im przed oczy to eklezjalne wyzwanie, prosiła: „O, siostry moje w Chrystusie! Pomóżcie mi to wybłagać od Pana. Po to On was tu zgromadził; to jest powołanie wasze, to ma być jedyne wasze staranie, do tego mają zmierzać nasze pragnienia, nad tym mają płynąć wasze łzy, o to błagać wasze modlitwy”. Wkrótce założyła dalsze klasztory mniszek, a w 1568 r. doprowadziła też do reformy męskiej gałęzi Zakonu, stawiając przed oczy eklezjalny wymiar powołania także swoim zakonnym współbraciom.

Podobnie formowała swe siostry Matka Teresa od św. Józefa i w podobny sposób instruowała je niejako. Tak jak św. Matka Teresa dostrzegała cierpiącego Chrystusa w idących na zatracenie duszach ludzkich, mordowanych bez chrztu w Indiach (jak to się wówczas mówiło), czy też odrywanych przez zwolenników Lutra od jedności z Kościołem św., tak samo sł. B. Matka Teresa Kierocińska widziała oblicze cierpiącego Chrystusa w sponiewieranych przez zawieruchę wojenną bliźnich, których wspomagała i za których nakazywała się modlić. Niejako echem odbijają się w jednym z jej listów dopiero co cytowane słowa św. Matki Teresy o owym ofiarowaniu się Panu i przelewaniu dla Niego i dla zbawienia dusz swych łez. Posłuchajmy: „Złość …, gwałt wokół się dzieje. Ale spójrzmy na cierpienie Pana Jezusa. … Rozmyślajmy jak Ten Pan Jezus cierpi i za kogo. … Pocieszmy Go znosząc cicho i cierpliwie nasze wszystkie przeciwności. … A po co myśmy tu przyszły – po to by zostać świętymi, … by Pana Jezusa pozyskać okazując Mu miłość!”.

Co więcej, dostrzegamy u Matki Kierocińskiej także tę eklezjalną intencję, jaką Teresa od Jezusa nadała modlitwie i ewangelicznemu wyrzeczeniu swoich duchowych córek. Poucza bowiem nasza Służebnica Boża swoje współsiostry: „Św. Matka Teresa żyła też w czasach prześladowania Kościoła św. i nam przypadło żyć także w wieku takim, kiedy trwa jawna walka z Kościołem, więc my z swej strony musimy starać się zajaśnieć cnotami wszystkimi. Bądźmy dla siebie bardzo surowe, a dla drugich wyrozumiałe, grzeczne, uprzejme, usłużne – miłość siejmy jedna względem drugiej, nie gońmy za dostatkami, wygodami, przyjemnościami – nie chciejmy mieć wszystko ładne i nowe, wszystkiego dużo – żeby nam nic nie brakowało; jeśli o co prosimy a nie otrzymamy, bądźmy tak zadowolone jakby nam wszystko dano. Kiedy nam uwagę zwracają przyjmijmy z największą wdzięcznością – nie miejmy w sercu żadnego uczucia niechęci, niezadowolenia, … szemrania. Spotka nas przykrość – z uśmiechem na twarzy znieśmy ją za Kościół św. Umartwiajmy się na każdym kroku jako na dzieci Boże przypada, to jest swoją własną wolę, swoje ja, swoje zapatrywania, swoje upodobania, zadowolenia, chęci, zamiary, w ogóle wszystkie myśli słowa i czyny.

Nadto, podobnie jak św. Teresa od Jezusa zgromadziła swe siostry na modlitwie przed tabernakulum, tak i Matka Kierocińska prowadziła przed Najśw. Sakrament swoje duchowe córki, utrudzone codzienną pracą w posłudze wobec bliźnich. Czyniła to przede wszystkim własnym przykładem, który porywa przecież bardziej, niż najlepsza zachęta. Czytamy w jednej z jej nowych biografii: „Żywiła ogromną miłość do Jezusa Eucharystycznego. Otoczenie często widziało ją modlącą się przed tabernakulum, leżącą krzyżem, zarówno w dzień, jak w nocy. … Była zatopiona w modlitwie przed Najśw. Sakramentem i to tak dalece, że nie wiedziała co się koło niej dzieje. … Przepełniona sama miłością do Jezusa Eucharystycznego zachęcała siostry, aby z głęboka czcią oddawały hołd Bogu obecnemu w Najśw. Sakramencie”.

Jest czymś naturalnym, że duchowe córki i duchowi synowie św. Teresy od Jezusa uciekają się pod jej duchową opiekę także dzisiaj i w swych codziennych modlitwach wołają do niej: „Święta Matko Tereso, spójrz z nieba na winnicę, którą szczepiła twoja prawica i uczyń ją doskonałą”. Nie zapominają też o swej Matce i przywołują jej wstawiennictwa nad swym Zgromadzeniem zakonnym oraz proszą Boga o łaskę jej beatyfikacji Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus. Modlą się one codziennie słowami: „O Przenajświętsze Oblicze Jezusa, szczególnie czczone przez Matkę Teresę, dozwól nam wkrótce ujrzeć ją w chwale wśród wybranych i świętych Twoich. Boskie Dzieciątko Jezus, racz obdarzyć chwałą świętych Matkę Teresę, Twoją wierną Służebnicę, a naszą Założycielkę”.


Obecność św. Teresy od Jezusa w życiu i posługiwaniu
Matki Kierocińskiej

Spójrzmy teraz na wpływ, jaki św. Teresa od Jezusa wywarła poprzez swoje orędzie na życie i posługiwanie naszej Służebnicy Bożej. Otóż, zarówno biografowie jak i inne osoby studiujące życie i duchowość Matki Kierocińskiej potwierdzają zgodnie, że św. Teresa Reformatorka Karmelu, wielka hiszpańska mistyczka i pierwsza kobieta ogłoszona Doktorem Kościoła wywarła wielki wpływ na jej życie duchowe i dzieło fundacyjne.

Już w 1903 roku, a więc zaledwie jako osiemnastoletnia, podejmując próby realizacji powołania zakonnego, Janina Kierocińska „poznała dzieła św. Teresy, które rozbudziły jej powołanie do Karmelu”. Niektóre fragmenty dzieł Świętej z Avila znała na pamięć. Lektura ta przekonała ją, że nie ma innej odpowiedzi na miłość Boga okazaną człowiekowi, jak oddanie się na Jego wyłączną służbę. Coraz mocniej utwierdzała się w przekonaniu, że tylko na drodze życia zakonnego będzie mogła zrealizować swoje powołanie chrześcijańskie i bardzo pragnęła zostać karmelitanką. Ważnym wydarzeniem w tym kluczu było jej spotkanie w 1909 r. w Czernej ze sł. B. o. Anzelmem Gądkiem, karmelitą bosym, przyszłym Założycielem Zgromadzenia, który stał się jej kierownikiem duchowym, formując swą penitentkę w duchu terezjańskim. Gdy Janina wstąpiła do III Zakonu Karmelitańskiego i 6 października 1914 r. złożyła w nim śluby, przyjęła imię: Teresa. Teresą od św. Józefa została też w dniu obłóczyn, gdy otrzymywała w Krakowie z rąk o. Anzelma habit jako pierwsza przełożona generalna nowo powstałego zgromadzenia zakonnego, w dniu 31 grudnia 1921 r.. Było to jeszcze dwa lata przed beatyfikacją, a cztery lata przed kanonizacją św. Teresy od Dzieciątka Jezus, a więc jej patronką była Wielka, a nie Mała św. Teresa.

Najdobitniej świadczą o tym patronacie listy Sł. B. O. Anzelma pisane do M. Teresy na jej imieniny. Zacytujmy fragmenty niektórych: „Wielkie święto w Karmelu, myślę że i w Sosnowcu znajdzie swój oddźwięk, zwłaszcza że to Matki Imieniny. Więc życzę od Wielkiej Matki i Świętej Matki małej Matce, wszystkich łask i opieki szczególniejszej, a zwłaszcza tego wielkiego serca i rozmachu, jaką w tej Naszej Matce podziwiamy w jej pracach dla chwały Bożej”. „Życzę Drogiej Siostrze ducha świętej Naszej Matki Teresy, bo ten jedynie zdolny jest uczynić wielkie rzeczy. Więc ducha modlitwy, tej modlitwy, która karmiła się umartwieniem, stawała się wszechmocą modlącą, zamieniała się w miłość, a hart woli, w wytrwałość. Życzę ducha miłości który świętą Matkę ożywiał – do Kościoła, do jego obrony, do jego obrońców. Nade wszystko życzę tego ogromnego ukochania Pana Jezusa i Jego Matki, bo w tem jest wszystko, bez tego zaś wszystko jest niczem”.

W tymże terezjańskim duchu modlitwy, pokory, miłości bliźniego i ascezy Matka Kierocińska formowała swoje współsiostry. W jej listach do sióstr często znajdujemy bezpośrednie aluzje do przykładu, do nauki i do pism Świętej z Avila, a częściej jeszcze patrząc na jej postawę dostrzegamy, jak bardzo inspirowała się doktryną swej patronki. Przywołajmy niektóre fragmenty: „Jak to św. Matka Teresa na to wielki kładła na swoje córki nacisk, więc i my chcemy być dobremi prawdziwemi zakonnicami; czuwajmy by nic inaczej nie było tylko jak piszą święte Konstytucje”. Albo: „Naszym wzorem we wszystkim jest św. Matka Teresa, która mówiła do córek: starajcie się być takimi, żeby modlitwy wasze były wysłuchane”. Lub jeszcze: „Starajcie się … wierniej i dokładniej służyć Panu Jezusowi, starajcie się często pod Jego Najświętsze Stopy rzucać kwiaty szczerego, dokładnego, ochotnego, świętego posłuszeństwa, które jest bardzo miłe Panu Jezusowi, jak o tem mówi św. Nasza Matka Teresa.

Uderzają nadto niektóre postawy Matki Założycielki, odzwierciedlające niejako detalicznie przykład Reformatorki Karmelu. I nie chodzi tu tylko o sprawy doniosłe i bardzo istotne, jak np. pobożność maryjna czy szczególny kult św. Józefa, tak bardzo żywotne u Świętej z Avila i przejęte przez naszą Służebnicę Bożą, ale chodzi o drobnostki, które jednak mają bardzo wielkie znaczenie, i które świadczą, jak bardzo nasza Matka Zagłębia znała św. Teresę od Jezusa i jak bardzo pragnęła ją naśladować.

Znała więc przepis terezjańskich Konstytucji, mówiących, że przy rozkładzie obowiązków, zamiatanie, aby dać dobry przykład pokory, będzie rozpoczynać przeorysza. Co więcej, w swej heroicznej pokorze nazwała się nawet pomietłem. W swym kalendarzyku kieszonkowym napisała bowiem: „Tereso, czym jesteś w zakonie. Jesteś pomietłem, pozwól niech nim pomiatają jak chcą, kiedy chcą i gdzie chcą”. I dodała: „Tereso, ty masz dać wszystko i wszystkim. Jeżeli kto nie posiada pokory, cierpliwości, cichości, miłości, ty ją masz dać, pamiętaj o tym”. Co więcej, podobało się jej chyba terezjańskie zawołanie z Księgi Fundacji, mówiące że „w kuchni także, wśród garnków i rondli przechodzi Pan”, skoro jednej ze współsióstr napisała: „Bądź zawsze z Panem Jezusem, czy w kuchni, czy w kaplicy, czy w spiżarni, czy w ogrodzie, niech Jezus wszędzie drogiej Siostrze towarzyszy”.

Z kolei nietrudno nie zauważyć echa znanej terezjańskiej sentencji, że modlitwa i wygodne życie nie mogą iść w parze, w następującym fragmencie jednego z jej listów: „Modlitwy dobrej bez umartwienia nie będzie jak mówi św. Nasza M. Teresa: Kto modli się dobrze w jego życiu jaśnieją cnoty pokora, milczenie, cichość, cierpliwość – posłuszeństwo na każdym kroku, etc. Jak bardzo nam zależeć powinno na tym, by się dobrze modlić by zostać prawdziwą dobrą przykładną zakonnicą”.

Ducha terezjańskiej mocy i zaufania Panu można nadto dostrzec u Matki Teresy Kierocińskiej w bardzo wielu sytuacjach jej życia. Czytając jej biografię ma się niekiedy wrażenie, że czyta się Księgę Życia czy też Księgę Fundacji Reformatorki Karmelu. Ileż to przeciwności w fundacyjnym dziele zakładania Zgromadzenia i w pierwszych latach jego istnienia, właśnie tutaj, w Sosnowcu, musiała mężnie znosić Matka Założycielka. Potrafiła jednak sprostać wszystkiemu, podobnie jak ponad trzysta lat wcześniej czyniła to w Hiszpanii, w reformacyjnym dziele Karmelu i w fundacjach nowych klasztorów św. Teresa od Jezusa. Uformowana w jej szkole, rozczytując się w jej pismach, „miała – jak powiedział Ojciec Założyciel Anzelm Gądek – ducha, który się nie załamuje”. Początki istnienia Zgromadzenia nie były łatwe. Pisze znowu Ojciec Założyciel: „Ani środków materialnych, ani domu, ani pomocy. … Tu się okazała nadprzyrodzona cnota wiary, ufności i męstwa w świętą sprawę, heroiczne wysiłki duchowe i fizyczne Matki Teresy, by mimo wszystko wytrwać, nie cofnąć się, nie załamać się i nie pozwolić się złamać”. Sama zaś Matka Założycielka wyznała: „Nigdy ufać nie przestanę i już tylko czekam tej chwili aż Pan Jezus podniesie nasze Zgromadzenie na Swoją większą chwałę. Bądźmy więc pokorne, ciche, cierpliwe skupione i złączmy się w jedną myśl, a Jezus będzie wśród nas i czego wtedy będzie nam potrzeba?”. I do podobnej ufności zachęcała swe siostry: „Ufajcie i bardzo ufajcie, ale tylko Samemu Panu Jezusowi. Pan Jezus nie pozwoli, by nam włosek z głowy spadł; jeżeli Jemu zaufamy pamiętajcie drogie dzieci jeśli tak będziecie ufać nic nam się nie stanie”.

I któż z nas w podobnej postawie Matki Założycielki nie dostrzeże echa znanej maksymy terezjańskiej „solo Dios basta – Bóg sam wystarcza!”: „Nie trwóż się, nie drżyj wśród życia dróg, tu wszystko przemija, trwa tylko Bóg. Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój. Kto Boga posiadł, ma szczęścia zdrój. Bóg sam wystarcza!.

Zacytujmy jeszcze fragmenty kilku listów Matki Założycielki, w których wspomniana maksyma terezjańska przywoływana jest prawie że dosłownie: „Nie martw się o nic, bo na tym świecie wszystko przeminie. … Jedno tylko zostaje niezmienione – Bóg”. Albo, po tej samej linii: „wszystko przeminie, po śmierci wszystko się skończy, zostanie nam tylko Bóg”. Lub jeszcze: „Kto kocha Boga, dla tego wszystkie przeciwności, przykrości i cierpienia rozkoszą się stają” – czyli „kto Boga posiadł, ma szczęścia zdrój!”. I moglibyśmy kontynuować….


Ślady orędzia terezjańskiego z pism Sługi Bożej
Teresy od św. Józefa przejęte przez charyzmat Zgromadzenia

W ostatnim punkcie naszej refleksji zechciejmy jeszcze spojrzeć na obecność orędzia terezjańskiego w pismach Matki Założycielki w odniesieniu do zasadniczych cech charyzmatu Zgromadzenia, które – jakkolwiek jest zgromadzeniem czynnym – to jednak w duchu karmelitańskim kładzie duszy nacisk na modlitwę i zażyłość z Panem. Wydaje mi się, że wolno nam mówić o terezjańskiej inspiracji w odniesieniu do następujących zasadniczych rysów tegoż charyzmatu: modlitwy i czynu, nabożeństwa do Chrystusowego człowieczeństwa (humanidad de Cristo), maryjności i czci oddawanej świętemu Józefowi.

a) modlitwa i czyn
W odniesieniu więc do modlitwy i wyrastającego z niej czynu przejawiającego się w różnorodnej posłudze dla dobra bliźnich w Kościele przypomnijmy, że zgodnie z Ustawami napisanymi dla Zgromadzenia przez o. Anzelma, Matka Założycielka pragnęła, aby jej siostry były niewiastami wielkiej modlitwy i zażyłości z Panem, praktykującymi w duchu terezjańskim modlitwę wewnętrzną. Do Sióstr w Czatkowicach Matka Teresa napisała: „Uczmy się dobrze rozmyślać, a będziemy szczęśliwe już tutaj na ziemi. Św. Matka Teresa mówi że ziemia spustoszała, bo nie ma kto by rozmyślał; to nie znaczy, żeby nie było ludzi którzy nie poświęcają codziennie pół godziny lub więcej na rozmyślanie, ale raczej tego czasu poświęconego na rozmyślanie nie umieją wykorzystać”.

Z kolei Siostry w Czatkowicach, niczym św. Teresa swoje duchowe córki w Drodze doskonałości pouczała, jak powinna wyglądać modlitwa wewnętrzna, czyli rozmyślanie. Pisała do nich: „Otóż rozpoczyna się chwila rozmyślania: najpierw przedstawmy sobie, kto my jesteśmy, w czyjej obecności się znajdujemy, do Kogo mówić się odważamy. Jedna z Sióstr przeczyta jaki ustęp, np. Pan Jezus w piwnicy. Idźmy i my myślą do Pana Jezusa – przedstawmy sobie tak, jak byśmy w rzeczywistości były – bardzo żywo, że jesteśmy u stóp Pana Jezusa przy słupie przywiązanym w piwnicy, w otoczeniu siepaczy bardzo nielitościwych. Patrzmy na Pana Jezusa jak obnażony, wyprężony w takiej pozycji, że zaledwie palcami dotyka ziemi przywiązany do słupa – kto to nasz Najukochańszy Jezus przywiązany, kto Go przywiązał? To my jesteśmy tymi żołdakami co Jezusa przywiązali. Dla kogo Jezus pozwolił się przywiązać? Za nas, co Go tak często obrażamy, Jezus pozwolił się skrępować, bo nas bardzo umiłował i czy my widząc tak wielką miłość Jezusa ku nam nie ukochamy Go nade wszystko, czy odważymy się jeszcze Pana obrażać? Nadstawmy ucho duszy i słuchajmy, co Pan Jezus do nas mówi, czego od nas się spodziewa …. Modlitwę zakończyć trzeba postanowieniem i dziękczynieniem, i pamiętać aż do następnego rozmyślania o tem, cośmy medytowali”. Nadto do Sióstr w Wolbromiu Matka napisała: „Do tego by poznać, by się poprawić, musimy dobrze rozmyślać.

„W rozmyślaniu musimy zwrócić uwagę czy nasze myśli, słowa, uczynki, wszystkie zamiary, pragnienia, dążności, chęci itp. … są takie, że przez nie sprawiamy radość Panu Jezusowi. Zbliżmy się do samych stóp Pana Jezusa, pokażmy Mu wszystkie nasze uczynki, myśli itp. i pytajmy się Pana Jezusa czy one Mu się podobają i słuchajmy pilnie co nam na to nasz Najukochańszy Pan powie, może nas bardzo zestrofuje, może uspokoi, może okaże nam, że Mu się nasze postępowanie podoba, słuchajmy bardzo uważnie, a Jezus powie co i jak mamy robić. Potem przeprośmy za wszystko, przytulmy się do stóp Jego, ucałujmy z wielką wdzięcznością, że nam przebaczył, że nas dotąd nie potępił, przyrzeknijmy Mu szczerą poprawę. Przez dzień cały nie odstępujmy od Jezusa, w Jego obecności pamiętajmy na to postanowienie, któreśmy uczyniły i tak walczmy i dotąd pokąd nie zaniesiemy Panu Jezusowi na wieczorne rozmyślanie sztandaru zwycięstwa siebie samej. Módlmy się gorąco, by Jezus pomógł nam walczyć, On nas nigdy nie opuści, przez dobre rozmyślanie zwyciężymy wszystko. Nie bójmy się niczego, kto dobrze chce rozmyślać, Jezus za niego zwycięży wszystko”.

W parze z modlitwą winny iść jednak czyny. Już Pan Jezus powiedział w Ewangelii, że nie każdy, kto mówi Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego (por. Mt 7, 21). Nadto św. Teresa z Avila w Twierdzy wewnętrznej poucza swe córki, że z modlitwy „winny rodzić się czyny i jeszcze raz czyny”. Nie inaczej, w ślad za mistrzynią swego ducha, czyniła Matka Założycielka. „By być dobrą zakonnicą – napisała – musimy pamiętać o tym zawsze, co Pan Jezus powiedział „Módl się i pracuj”, módl się nieustannie przy pracy, jedzeniu, cierpieniu, spoczynku i na każdym miejscu. Praca by miła była Panu Bogu musi mieć na względzie tylko Boga. Jego pełnić wolę i Jemu samemu chcieć się tylko podobać. … Kto modli się dobrze w jego życiu jaśnieją cnoty – pokora, milczenie, cichość, cierpliwość – posłuszeństwo na każdym kroku, etc.. I gdzie indziej dodała: „Pięknie nieraz mówimy, ale czynami pokazujemy co innego”. Lub jeszcze: „Nie ten jest miły Bogu, kto dużo różańcy mówi, … bo cnoty uwydatniają się w czynach”.

b) nabożeństwo do Chrystusowego człowieczeństwa (humanidad de Cristo)
Znane jest powszechnie nabożeństwo św. Teresy od Jezusa do Chrystusowego Człowieczeństwa (a la humanidad de Cristo). Już w Księdze życia opowiada nam ona, jak wzruszył ją dogłębnie obraz „Ecce Homo”, przedstawiający skrwawione oblicze Zbawiciela, co stało się bodźcem do jej prawdziwego nawrócenia. Podobne nabożeństwo do Przenajświętszego Oblicza Pańskiego żywiła Matka Teresa Kierocińska, o czym obszernie już rozważaliśmy. Przyjmowała prawdę o kenozie, uniżeniu Chrystusa dla naszego zbawienia w całej swej rozciągłości, tj. od Jego Wcielenia, poprzez Narodzenie i Dziecięctwo aż po Mękę i śmierć na krzyżu.

c) maryjność i nabożeństwo do św. Józefa
W duchowości terezjańskiej nabożeństwo maryjne i cześć względem św. Józefa są niejako dwoma skrzydłami unoszącymi cały organizm. Syntetyzuje to wyrażenie z Księgi życia, że Matka Boża strzeże klasztory terezjańskie u jednych drzwi, a św. Józef u drugich. W Maryi Dziewicy, którą obrała za swoją Matkę, Teresa de Ahumada widziała doskonały wzór pełnienia woli Bożej i bezgranicznej dyspozycyjności, a w św. Józefie wskazywała patrona modlitwy wewnętrznej, przykład zażyłości z Jezusem i z Maryją, i protektora w sprawach materialnych.

Czyż nie podobnie czyniła Matka Kierocińska? Z licznych jej wypowiedzi o Matce Najświętszej zacytujmy chociażby następującą: „kochajcie Ją przez każdy czyn, myśl, pragnienie, byście nigdy i niczem nie zasmucały Jej Najświętszego Serca Macierzyńskiego. Idźcie Jej śladami, bądźcie Jej ukochanemi dziećmi”. Zaś w odniesieniu do św. Józefa oddajmy głos jednej ze współsióstr: „Kiedykolwiek Matka miała coś załatwić i wychodzić do miasta, modliła się bardzo gorąco u stóp św. Józefa w chórze, a kiedy już wychodziła z wielką czcią całowała stopę św. Józefa, oddając mu całą sprawę do załatwienia”. Zresztą w listach samej Służebnicy Bożej zachęty do nabożeństwa względem przybranego Ojca Jezusa Chrystusa są bardzo liczne. Zacytujmy: „Dziś dzień Opieki św. Józefa, uroczystość piękna – święto w całym Karmelu. Trzy Msze św. w kaplicy: kazanie śliczne o św. Józefie. W drugiej połowie kazania – poruszony Karmel – Siostry na Wiejskiej. Słysząc o miłości Sióstr dla Swego Oblubieńca, o ich pokorze, wyniszczeniu, umartwieniu, cierpliwości, o miłości wzajemnej – uczułam się do głębi zbolałą i upokorzoną, czy jestem i czy jesteśmy takimi jak ten kapłan mówi?”. Albo gdzie indziej: „Niech drogie moje kochane Siostry, leżąc krzyżem u stóp Pana Jezusa … z głębi serca wołają Święty Józefie Synu Dawidów daj o co Cię najpokorniej prosimy! Ufam iż św. Józef skłoni ucha na nasze prośby, jeśli my będziemy dobre; zaznaczam, by zostać wysłuchaną trzeba niczem nie zasmucać św. Józefa. Jeżeli obrażamy czymkolwiek Pana Jezusa to ranimy serce św. Józefa jako Opiekuna Pana Jezusa. Bądźcie więc drogie Siostry ciche, pokorne, wyrozumiałe jedna dla drugiej a na pewno Bóg nam da to, o co prosimy”.

W Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus istniała zawsze żywa świadomość duchowych związków Matki Założycielki ze św. Teresą od Jezusa, Matką Reformy Karmelu oraz świadomość wpływu Świętej na kształtowanie się powołania zakonodawczego Służebnicy Bożej. Potwierdzają to także najnowsze, zatwierdzone przez Stolicę Apostolską już w naszym trzecim tysiącleciu Konstytucje Karmelu Dzieciątka Jezus. Już w czwartym ich numerze, gdy omawia się charyzmat Zgromadzenia, zobowiązuje się jego członkinie do otaczania czcią „św. Naszej Matki Teresy od Jezusa i św. Naszego Ojca Jana od Krzyża – Reformatorów Zakonu. Z ich pism, jak również z pism św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Ojca Anzelma – Założyciela Zgromadzenia oraz z duchowości i przykładu życia Matki Teresy od św. Józefa – Współzałożycielki mają zaś Siostry – determinują nadal te same Konstytucje – czerpać zasady modlitwy i pracy”. Przypomina to nadto w drugim punkcie Dyrektorium Zgromadzenia, a jego Zwyczajnik nakazuje, by dzień 15 października, tj. dzień liturgicznego obchodu święta św. Teresy od Jezusa, celebrowany był w randze uroczystości.

Słusznie więc Karmel Dzieciątka Jezus nazywany jest nową latoroślą Karmelu Terezjańskiego. Z jednej strony ze starego pnia Karmelu Terezjańskiego czerpie on bowiem życiodajne soki; z drugiej zaś strony ozdabia świeżością swej młodości stare drzewo Karmelu nową kwitnącą gałęzią. Słusznie też jego członkinie widzą w Matce Karmelu Terezjańskiego – św. Teresie od Jezusa także i swoją Matkę i codziennie, zgodnie z innymi synami i córkami Zakonu, przywołują jej wstawiennictwa: „Święta Matko Tereso, spójrz z nieba na winnicę, którą szczepiła twoja prawica i uczyń ją doskonałą”.

Konferencja wygłoszona w kościele Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu 12 czerwca 2006 roku.

Źródło:

ŚWIADEK MIŁOŚCI BOGA I CZŁOWIEKA, III Sympozjum poświęcone pamięci Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa - Janiny Kierocińskiej (1885–1946) Współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus z okazji 60. rocznicy śmierci; red. o. Jerzy Wiesław Gogola OCD, Karmelitański Instytut Duchowości; Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2006.



20 października 2014

W parafii Matki Bożej Bolesnej w Czeladzi-Piaski


14 października nasze siostry (s. Bogdana i s. Makaria z Sosnowca oraz s. Wiolena, s. Agnella i s. Nulla ze wspólnoty w Czeladzi) gościły w parafii Matki Bożej Bolesnej w Czeladzi-Piaski. Eucharystii o łaskę beatyfikacji Sługi Bożej Matki Teresy przewodniczył ks. proboszcz Józef Handerek. Po Mszy świętej podczas różańca przybliżono postać Matki Teresy - kandydatki na ołtarze wraz z projekcją prezentacji multimedialnej.

Dziękujemy wiernym tamtejszej parafii za liczną obecność i wspólną modlitwę!

Przypomnijmy, że zgodnie z prośbą ks. biskupa Grzegorza Kaszaka każdego 14-go dnia miesiąca odwiedzamy kolejną parafię naszej diecezji aby zapoznać wiernych z życiem i posługą Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej), a także wspólnie modlić się o jej beatyfikację. Szczegółowy plan parafii na najbliższe miesiące zostanie podany niebawem.



3 października 2014

80. rocznica profesji wieczystej Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa



Dnia 3 października 1934 roku w kaplicy sióstr w Sosnowcu Matka Teresa Kierocińska wraz z czterema Siostrami złożyła profesję wieczystą. Na ten dzień czekała aż 10 lat, gdyż do złożenia profesji wieczystej potrzebna była zgoda Stolicy Apostolskiej i zatwierdzenie Konstytucji. Śluby odebrał o. Anzelm Gądek, karmelita bosy, Założyciel Zgromadzania.

2 października 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej


12 października (niedziela) zapraszamy na wspólną modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem.

Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie ks. Jakub Kuzia z Bazyliki pw. NMP Anielskiej w Dąbrowie Górniczej, neoprezbiter.

Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania,złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl

30 września 2014

Uroczystość św. Teresy od Dzieciątka Jezus


"Jezus jest dla nas wszystkim, w Nim ufność całą połóżmy tak jak św. Terenia"
Czcigodna Sługa Boża Matka Teresa Kierocińska

17 września 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa



"Módlmy się, by Bóg dobry okazał ludowi Swoje Miłosierdzie i dał pokój całemu światu."
Czcigodna Sługa Boża Matka Teresa Kierocińska

2 września 2014

12 września zapraszamy do wspólnej modlitwy o beatyfikację





12 września zapraszamy do wspólnej modlitwy o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Teresy od św.  Józefa (Janiny Kierocińskiej) oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem.

Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie ks. Marek Bigaj Dyrektor Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Sosnowieckiej.

Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania, złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl

25 sierpnia 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


26 sierpnia - w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej oraz Dzień modlitwy za Prześladowany Kościół na Bliskim Wschodzie przypominamy słowa Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej):

"Uciekajcie się pod płaszcz Matki Najświętszej. Jej dziećmi jesteście. Ona Was przytuli, pocieszy.
Trzeba się modlić gorąco o pokój, którego dziś każdy wygląda."

23 lipca 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej

12 sierpnia zapraszamy na wspólną modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Teresy Kierocińskiej
oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem.

Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie o. Idzi Soroburski OFM z Klasztoru św. Franciszka w Chorzowie, dyrektor FCMP, animator duszpasterstwa powołań.

Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania,złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl

8 lipca 2014

68. rocznica śmierci Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa


12 lipca przypada 68. rocznica śmierci Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej.

Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy w naszym kościele zakonnym w Sosnowcu.
Eucharystię o uproszenie łaski beatyfikacji Matki Teresy o godz. 18.00 odprawi i homilie wygłosi
ks. Ryszard Gęgotek z Parafii św. Stanisława BM w Sosnowcu.

Po mszy będą odczytywane prośby i podziękowania składane na sarkofagu Sługi Bożej bądź przesyłane do nas pocztą elektroniczną na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl

Zachęcamy także do uczestnictwa w nowennie przed uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel - pół godziny przed Mszą Świętą tj. o godz. 17.30.

1 lipca 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


"Tyle od Pana Boga otrzymujemy ile się spodziewamy" - przypominamy słowa Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)

18 czerwca 2014

Obchody 129. rocznicy urodzin Czcigodnej Sługi Bożej m. Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)

14 czerwca 2014r. przypadała kolejna, 129 rocznica urodzin Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej. Dzień radości, wdzięczności za dar jej życia,
a także czas rodzinnego spotkania i modlitwy o łaskę beatyfikacji.

W uroczystościach, jakie miały miejsce w Sosnowcu uczestniczyło około 90 sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus z różnych wspólnot wszystkich trzech prowincji. Radę Generalną Zgromadzenia reprezentowały s. Feliksa Dyduch,
s. Edmunda Olszewska, s. Imelda Kwiatkowska, zaś z ramienia prowincji:
s. Prowincjalna Klemensa Zając oraz s. Łukasza Kasprzyk. Nie zabrakło także najmłodszych sióstr - postulantek wraz z s. Mistrzynią Tymoteuszą Ćwierz. Rodzinny charakter uroczystości podkreśliła liczna obecność krewnych Sługi Bożej (22 osoby wraz z bratankiem Wojciechem Kierocińskim).
Wśród zaproszonych gości byli ponadto architekci i przedstawiciele firm, które przeprowadzały prace remontowe w Domu Macierzystym, a wśród nich s. Eligiusza Stępień KDzJ autorka projektu budowlanego.

Pierwszy i najważniejszy punkt wspólnego świętowania to urodzinowa Eucharystia, której o godz. 11.00 przewodniczył ks. dr Mariusz Karaś – Kanclerz Kurii Diecezji Sosnowieckiej. Była to piękna sposobność do wspólnej modlitwy
o łaskę beatyfikacji Sługi Bożej, jak zauważył ks. Kanclerz „beatyfikacji, na którą my, tu w Zagłębiu, ale nie tylko w Zagłębiu (…) czekamy”.

Rozpoczynając celebrację liturgiczną zaznaczył on:

„Pragniemy w czasie tej Najświętszej Ofiary dziękować Panu Bogu za dar życia Matki Teresy, za to, że jej przykład żyje do dzisiaj, że jej postawą, jej zachowaniem możemy i dzisiaj, my ludzie XXI wieku się karmić i możemy coś z jej życia wcielać w nasze życie. To piękne, aczkolwiek trudne zadanie
i wyzwanie dla każdego z nas”.

W homilii ks. Kanclerz zwrócił uwagę na głębokie wychowanie religijne oraz świadectwo wiary rodziców Janiny, które to stały się solidnym fundamentem pod budowę jej relacji z Bogiem, jaj wiary i świętości. Jak zauważył?

„Matka Teresa, czy też mała Janina Kierocińska miała to szczęście, że nie tylko o miłości do Jezusa słyszała, ale tej miłości doświadczała u swoich rodziców”.

Podkreślił ogromną miłość Boga, jaka cechowała Matkę Teresę, a zarazem miłość czynną, ofiarną, nieustannie wychodzącą do drugiego:

„Wybrać Najdroższego, ale i nie pozwolić nikomu by Coś albo Ktoś nam go przysłonił albo przysłaniał.
To nauka, którą nieustannie daje nam Matka Teresa od św. Józefa. Ona z tą miłością do Najdroższego nie zamykała się tylko w ciasnej izdebce klasztornej celi czy też kaplicy. W modlitwie szukała sił do tego, by iść, wychodzić ze swoją miłością na zewnątrz”.

Tegoroczne obchody urodzin Matki Teresy Kierocińskiej łączyły się
z poświęceniem odremontowanego Domu Macierzystego. Bezpośrednio
po Eucharystii miało miejsce procesyjne przeniesienie Najświętszego Sakramentu do kaplicy Domu Macierzystego, która może znów służyć siostrom, a także grupom modlitewnym systematycznie spotykającym się w naszym klasztorze w Sosnowcu. Prace modernizacyjne koordynowane niestrudzenie przez s. Samuelę Lach trwały 6 lat
(2008 – 2014). Poza kaplicą, w Domu Macierzystym mieści się sala wielofunkcyjna dla dzieci i młodzieży oraz niezagospodarowane jeszcze pomieszczenia, w których pragniemy ukazać życie Matki Założycielki i rozwój Zgromadzenia od 1921r. aż do współczesności.

Dom ten jest bliski i ważny zarówno dla nas Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus jak i dla wielu mieszkańców Sosnowca. Tu, na Wiejskiej 25, często korzystali oni z pomocy i gościny sióstr. Przypomnijmy, że w tym pierwszym domu Zgromadzenia, Matka Teresa z siostrami nie tylko modliła się za Kościół, Ojczyznę
i Sosnowiec, ale także prowadziła ochronkę, kursy haftu i szycia, przedszkole oraz szkołę, zaś podczas wojny ukrywała dziewczęta przed wywiezieniem do Niemiec, udzielała pomocy żołnierzom AK oraz Żydom, przygotowywała paczki dla więźniów w Oświęcimiu, organizowała tajne nauczanie a ponadto prowadziła kuchnię dla biednych i sierociniec.

Popołudniu był czas na prelekcje. S. Bogdana Batog przybliżyła obecnym bezgraniczną ufność Bogu, jaka cechowała Matkę Teresę.
Wskazała także na aktualność jej drogi i przesłania:

„Dziś gdyby stanęła pośród nas, co chciałaby nam powiedzieć?
Jakie miałaby dla nas przesłanie? Gdy doświadczamy niepokojów związanych
z wojną na Ukrainie, niepewności z utrzymaniem pracy, lęku o zdrowie, swoje czy najbliższych. Wiele można by wyliczać... Sługa Boża powiedziałaby nam jedno: zaufajcie Dobremu i Miłosiernemu Bogu, oddajcie się „na przepadłe” Temu, który nas umiłował, bo On chce naszego największego dobra, jakim jest zbawienie wieczne”.

Przytoczone w prezentacji multimedialnej słowa M. Teresy dotyczące zaufania Bogu oraz fakty z jej życia obrazujące to zawierzenie pozwoliły lepiej ją poznać. Stały się również zachętą do tego, by zbliżyć się do niej
„jak do matki, z którą możemy nawiązać bardziej osobistą, modlitewną relację”, ufając zarazem w jej wstawiennictwo u Boga. Miłą niespodzianką był krótki film przedstawiający fragmenty wspomnień o Matce Teresie przytoczone przez świadków jej życia oraz członków rodziny.

Zaproszeni goście mogli także zwiedzić odremontowany Dom Macierzysty
i bliżej zapoznać się z przebiegiem wykonanych prac remontowych.
Wystąpienie oraz prezentację multimedialną na ten temat przygotowała
s. Samuela Lach KDzJ.


Zapraszamy do zapoznania się z fotorelacją z tej uroczystości:

Homilia wygłoszona podczas 129. rocznicy urodzin Czcigodnej Sługi Bożej m. Teresy od św. Józefa w Sosnowcu

ks. dr Mariusz Karaś – Kanclerz Kurii Diecezji Sosnowieckiej,


Sługa Boże Matka Teresa od św. Józefa,
Matka Zagłębia

(Mt 5,33-37).

Pewnie wiele jest modlitewnych okazji, które dziś gromadzą nas przy Eucharystycznym Stole. Nie wszystkie jesteśmy w stanie wyrazić słowami, ale wierzymy że Bóg je zrozumie i przyjmie, nawet jeśli nasze słowa są niedoskonałe, a rozum ograniczony.

Dziś wspominamy kolejną rocznicę, już 129, narodzin tej, która nas tu tez gromadzi- Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej. Urodziła się 14 czerwca 1885 roku w Wieluniu, jako siódme dziecko państwa Kierocińskich. Nasza radość jest tym większa, że dziś w naszej modlitewnej wspólnocie gościmy bliskich i krewnych Matki Zagłębia, bo tak tu do dziś jest nazywana. Ich bardzo serdecznie witamy.

"Wychowywana w tradycji chrześcijańskiej popartej przykładem rodziców". To zdanie wzięte z jej życiorysu szczególnie mnie uderzyło. I nad nim chciałbym się zatrzymać. Dziś wiele się mówi o wychowaniu, o nauczaniu, o wpajaniu pewnych wartości, o życiu prawdami – tymi Bożymi, tymi zaczerpniętymi z Pisma Świętego. I mam czasami wrażenie, że im więcej się mówi, im częściej się pewne prawdy powtarza, tym efekt jest mizerniejszy. Chciałbym być dobrze tutaj zrozumiany – nie oznacza to, że nie należy pewnych rzeczy mówić, powtarzać i przypominać. Największym naszym grzechem byłoby przysłowiowe opuszczenie rąk, rezygnacja z dążeń, które miałyby coś albo kogoś zmienić. Nie! Czasami trzeba sto albo tysiąc razy pewne rzeczy powtarzać, bo może właśnie za którymś razem – może tym tysiąc pierwszym – to nasze słowo padnie na podatny grunt i przyniesie owoc. Trzeba w to wierzyć.

Jest jednak jeszcze coś co sprawia, że bez tego nawet najpiękniej ułożone słowa, najlepiej przygotowana nauka, nie mają żadnej, albo prawie żadnej wartości. Tym czymś jest PRZYKŁAD. Rodziców, księdza, siostry zakonnej, zwykłego katolika.

Nie zapomnę takiego widoku. Do mszy świętej dla dzieci jest jeszcze dziesięć minut. Do kościoła podążają grupki: mamy z dziećmi, pojawiają się i ojcowie, czasami całe rodziny, babcie i dziadkowie. Gdzieś tam pośród nich ta mała pociecha, która idzie do kościoła, bo bliscy też idą. Gdzieś wśród tych ludzi jest i młody mężczyzna, w sile wieku, z papierosem w jednej ręce. W drugiej trzyma małą rączkę córki – I lub II klasa szkoły podstawowej. Przechodzą przez ruchliwą ulicę, a potem coś dziwnego: tata żegna się z córką. Mówi, że będzie za godzinę. I idzie- on chyba do domu, a córka na pewno do kościoła. Przykład, albo brak przykładu – jedno i drugiego mają ogromny wpływ nie tylko na to co dziś się dokonuje, ale – jak to ma miejsce w przypadku dziecka – także i na to wszystko co będzie w przyszłości. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? My wszyscy?

Matka Teresa, czy też mała Janina Kierocińska miała to szczęście, że nie tylko o miłości do Jezusa słyszała, ale tej miłości doświadczała u swoich rodziców.

I jeszcze jeden znaczący epizod z życia małej Janiny. Ojciec bardzo chciał, by wyszła za mąż. Któryż ojciec nie chce tego dla swojej córki (pewnie wiecie coś na ten temat). Kiedy jednak ojciec zaczął o tym mówić, ona jak sama się wyraziła: „(…) już wybrała Najdroższego – Jezusa, nikt Go nie może zastąpić”. Wybrać Najdroższego, ale i nie pozwolić nikomu by Coś albo Ktoś nam go przysłonił się, albo przysłaniał. To nauka, którą nieustannie daje nam Matka Teresa od św. Józefa.

Ona z tą miłością do Najdroższego nie zamykała się tylko w ciasnej izdebce klasztornej celi czy też kaplicy. W modlitwie szukała sił do tego, by iść, wychodzić ze swoją miłością na zewnątrz. Nieraz widziano ją przemykającą ulicami Sosnowca z zawiniątkiem w rękach. Jeśli nie miała już chleba, to z innymi dzieliła się sercem. Niby tak proste, ale jak trudne – kiedyś i tym bardziej dzisiaj dzielić się miłością z innymi. Z to dobre i prawdziwie macierzyńskie serce kochali ją wszyscy.

Ona rzeczywiście wybrała Najdroższego i potem już nie kaprysiła, nie narzekała, nie oglądała się wstecz, nie użalała się nad sobą! Jakże dzisiaj nam wszystkim brakuje takiej postawy. I ciśnie się na usta pytanie: dlaczego?

Pewnie różne teorie można by przedstawić i uzasadnić. Mnie wydaje się najbardziej przekonujące to, że ona wybrała Jezusa bezwarunkowo. Nie stawiała Jezusowi warunków tak jak to my dziś robimy. Zrobię to jak przełożona to zrobi; będę pracował na tej parafii, jeśli proboszcz stworzy mi odpowiednie warunki; będę pracował z młodzieżą, jeśli młodzież do kościoła przyjdzie itd. Można by mnożyć w nieskończoność te warunki, które tak naprawdę nie proboszczowi, nie siostrze przełożonej czy też biskupowi stawiamy, ale stawiamy je Jezusowi.

Matka Teresa nie znała chyba takiej logiki. Ona tylko słuchała Boga, robiła to co Bóg jej powiedział i kochała. Zresztą nie przypadkowo jest Teresą od św. Józefa, bo Oblubieńca Maryi cechowało właśnie to bezgraniczne podporządkowanie się woli Boga, nawet jeśli jej do końca nie rozumiał. On ją bez słów realizował, bo…. Kochał!

Matka Teresa nie pomagała tylko tym którzy do kościoła przychodzili albo pukali do furty klasztornego domu. Nie pytała czy jesteś ochrzczony czy też nie. Jej miłość do Boga, a tym samym do drugiego człowieka nie znała granic. Myślę, że do niej, do jej postawy odnoszą się słowa pawłowego hymnu o miłości. Ona wiedziała, że bez miłości każdy z nas jest jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący, bez miłości każdy z nas jest niczym i w życiu tak naprawdę nic nie zyska. Ona wiedziała, że miłość do drugiego człowieka musi być zakorzeniona w Bogu – poprzez modlitwę. Dlatego jej miłość była: cierpliwa,
łaskawa, nie zazdrościła, nie szukała poklasku, nie unosiła się pychą; nie dopuszczała się bezwstydu, nie szukała swego,
nie unosiła się gniewem, nie pamiętała złego; nie cieszyła się z niesprawiedliwości, wszystko znosiła, wszystkiemu wierzyła, we wszystkim pokładała nadzieję. I dlatego
wszystko przetrzymała i w miłości nigdy nie ustała.

I jeszcze jedno: Nikt Go (Jezusa) nie może zastąpić! Żyjemy w czasach kiedy Boga wpycha się na margines życia, zastępuje się Go różnymi rzeczami i osobami.

Nam wszystkim – księżom, siostrom zakonnym, zwykłym ochrzczonym zjadaczom chleba – też grozi takie niebezpieczeństwo. Dawniej było trudniej niż teraz – w pewnych kwestiach na pewno! Ludzie całymi dniami pracowali za marne pieniądze, które i tak nie zawsze wystarczały na to by związać koniec z końcem. Ale było coś, albo Ktoś, kto sycił, napełniał pokojem, radością, dawał nadzieję. Jezus, wiara, kościół. Jak bardzo od tego odeszliśmy. Czy tylko dlatego, że żyje nam się lepiej? A może łatwo nam przychodzi dziś nie tylko usprawiedliwić się z pewnych postaw, ale i Jezusa zastąpić. Dawajmy dobry przykład. Bądźmy świadkami Jezusa i Miłości. Bądźmy ludźmi tego ewangelicznego „Tak, tak. Nie, nie”. Bo jeśli znajdziemy jakąś inną drogę, może pośrednią i może wygodną, to nie będzie to na pewno droga na której spotkamy Jezusa. Zastąpimy Go kimś albo czymś.


16 czerwca 2014

W parafii Nawiedzenia NMP w Sosnowcu


14 czerwca nasze siostry (s. Bogdana, s. Makaria i s. Nikodema z Sosnowca oraz s. Wiolena i s. Tacjana ze wspólnoty w Katowicach) gościły w parafii Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu. Eucharystii o łaskę beatyfikacji Sługi Bożej Matki Teresy przewodniczył ks. proboszcz Józef Ośródka. Następnie s. Bogdana przybliżyła obecnym postać Matki Teresy - kandydatki na ołtarze.
Dziękujemy wiernym tamtejszej parafii za liczną obecność i wspólną modlitwę.

14 czerwca 2014

129 rocznica urodzin Matki Teresy od św. Józefa

Dziś (tj. 14 czerwca) świętujemy 129 rocznicę urodzin Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)


Janinka przyszła na świat 14 czerwca 1885 roku w Wieluniu jako siódme dziecko Antoniego i Antoniny
z Głowienkowskich. Wychowywana w rodzinie o wierze katolickiej i tradycjach religijnych, była dzieckiem spokojnym i dobrym. Rodzice, jak na ówczesne czasy, umożliwili jej staranne wykształcenie...

Więcej na stronie: http://teresakierocinska.blogspot.com/p/dziecinstwo-i-poszukiwanie-drogi.html

7 czerwca 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


"Łaska Ducha Przenajświętszego niech będzie w sercach, myślach i czynach Waszych" - przypominamy słowa Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)

3 czerwca 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej

12 czerwca zapraszamy na wspólną modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Teresy Kierocińskiej oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem.
Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie ks. Arkadiusz Witkowski, Audytor Sądu Biskupiego.

Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania,złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl



27 maja 2014

Piknik Dzieciątka Jezus



Fotorelacja z Pikniku Dzieciątka Jezus jaki obył się w Domu Macierzystym w Sosnowcu w minioną sobotę, tj. 24 maja 2014r. Wzięło w nim udział kilkadziesięcioro dzieci pragnących bliżej poznawać i ukochać małego Jezusa.

Piknik z Dzieciątkiem Jezus rozpoczął się o godz. 14.00, procesyjnym wejściem do zakonnej kaplicy, gdzie dzieci złożyły zapalone lampiony przed tronem Dzieciątka. Następnie ks. biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak skierował słowo powitania do dzieci i udzielił błogosławieństwa na czas wspólnej modlitwy i zabawy. Podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej o godz. 14.30 kilkanaścioro dzieci z Sosnowca zostało przyjętych do Bractwa Dzieciątka Jezus działającego przy naszym domu zakonnym w Sosnowcu. A potem ... czas wspólnej radości, konkursów i tańców… z Dzieciątkiem Jezus.

Bardziej szczegółowa relacja niebawem ....