Portret duchowy

"Bóg jej wystarczał. Wpatrzona w ducha Karmelu, w ducha kontemplacji, jednocześnie żyła aktywnym działaniem na rzecz Boga. Właśnie dlatego tak krzątała się przy biednych dzieciach, przy ludzkich sprawach, przy robotnikach i ludziach Zagłębia." - Ks. Abp Stanisław Nowak, Metropolita Częstochowski

Z duchowych pism

"Każda trudność jest możliwa do rozwiązania, gdy jest się z Bogiem." - Matka Teresa od św. Józefa

Modlitwy za przyczyną Sługi Bożej

"Uczmy się tej wrażliwości na człowieka i na jego sprawy, wpatrując się w życie i posługę patrona waszej diecezji, świętego Brata Alberta Chmielowskiego i Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej, zwanej Matką Zagłębia." - św. Jan Paweł II

Proces beatyfikacyjny

"Tak jak Hiszpanie chlubią się la Santa Teresa, a Francuzi Małą Teresą klauzurową, tak my możemy się chlubić naszą Matką Teresą" - O. Otto Filek OCD

Wypowiedzi o Matce Teresie

"Choć czyny jej i poświęcenie nie rzucały się w oczy za życia, bo umiała się jakoś dziwnie ukryć w gronie swoich Sióstr zakonnych - niemniej jednak wyryły się głęboko w sercach i pamięci ludzkiej". - O. Bernard Smyrak OCD

Translate

18 czerwca 2014

Obchody 129. rocznicy urodzin Czcigodnej Sługi Bożej m. Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)

14 czerwca 2014r. przypadała kolejna, 129 rocznica urodzin Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej. Dzień radości, wdzięczności za dar jej życia,
a także czas rodzinnego spotkania i modlitwy o łaskę beatyfikacji.

W uroczystościach, jakie miały miejsce w Sosnowcu uczestniczyło około 90 sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus z różnych wspólnot wszystkich trzech prowincji. Radę Generalną Zgromadzenia reprezentowały s. Feliksa Dyduch,
s. Edmunda Olszewska, s. Imelda Kwiatkowska, zaś z ramienia prowincji:
s. Prowincjalna Klemensa Zając oraz s. Łukasza Kasprzyk. Nie zabrakło także najmłodszych sióstr - postulantek wraz z s. Mistrzynią Tymoteuszą Ćwierz. Rodzinny charakter uroczystości podkreśliła liczna obecność krewnych Sługi Bożej (22 osoby wraz z bratankiem Wojciechem Kierocińskim).
Wśród zaproszonych gości byli ponadto architekci i przedstawiciele firm, które przeprowadzały prace remontowe w Domu Macierzystym, a wśród nich s. Eligiusza Stępień KDzJ autorka projektu budowlanego.

Pierwszy i najważniejszy punkt wspólnego świętowania to urodzinowa Eucharystia, której o godz. 11.00 przewodniczył ks. dr Mariusz Karaś – Kanclerz Kurii Diecezji Sosnowieckiej. Była to piękna sposobność do wspólnej modlitwy
o łaskę beatyfikacji Sługi Bożej, jak zauważył ks. Kanclerz „beatyfikacji, na którą my, tu w Zagłębiu, ale nie tylko w Zagłębiu (…) czekamy”.

Rozpoczynając celebrację liturgiczną zaznaczył on:

„Pragniemy w czasie tej Najświętszej Ofiary dziękować Panu Bogu za dar życia Matki Teresy, za to, że jej przykład żyje do dzisiaj, że jej postawą, jej zachowaniem możemy i dzisiaj, my ludzie XXI wieku się karmić i możemy coś z jej życia wcielać w nasze życie. To piękne, aczkolwiek trudne zadanie
i wyzwanie dla każdego z nas”.

W homilii ks. Kanclerz zwrócił uwagę na głębokie wychowanie religijne oraz świadectwo wiary rodziców Janiny, które to stały się solidnym fundamentem pod budowę jej relacji z Bogiem, jaj wiary i świętości. Jak zauważył?

„Matka Teresa, czy też mała Janina Kierocińska miała to szczęście, że nie tylko o miłości do Jezusa słyszała, ale tej miłości doświadczała u swoich rodziców”.

Podkreślił ogromną miłość Boga, jaka cechowała Matkę Teresę, a zarazem miłość czynną, ofiarną, nieustannie wychodzącą do drugiego:

„Wybrać Najdroższego, ale i nie pozwolić nikomu by Coś albo Ktoś nam go przysłonił albo przysłaniał.
To nauka, którą nieustannie daje nam Matka Teresa od św. Józefa. Ona z tą miłością do Najdroższego nie zamykała się tylko w ciasnej izdebce klasztornej celi czy też kaplicy. W modlitwie szukała sił do tego, by iść, wychodzić ze swoją miłością na zewnątrz”.

Tegoroczne obchody urodzin Matki Teresy Kierocińskiej łączyły się
z poświęceniem odremontowanego Domu Macierzystego. Bezpośrednio
po Eucharystii miało miejsce procesyjne przeniesienie Najświętszego Sakramentu do kaplicy Domu Macierzystego, która może znów służyć siostrom, a także grupom modlitewnym systematycznie spotykającym się w naszym klasztorze w Sosnowcu. Prace modernizacyjne koordynowane niestrudzenie przez s. Samuelę Lach trwały 6 lat
(2008 – 2014). Poza kaplicą, w Domu Macierzystym mieści się sala wielofunkcyjna dla dzieci i młodzieży oraz niezagospodarowane jeszcze pomieszczenia, w których pragniemy ukazać życie Matki Założycielki i rozwój Zgromadzenia od 1921r. aż do współczesności.

Dom ten jest bliski i ważny zarówno dla nas Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus jak i dla wielu mieszkańców Sosnowca. Tu, na Wiejskiej 25, często korzystali oni z pomocy i gościny sióstr. Przypomnijmy, że w tym pierwszym domu Zgromadzenia, Matka Teresa z siostrami nie tylko modliła się za Kościół, Ojczyznę
i Sosnowiec, ale także prowadziła ochronkę, kursy haftu i szycia, przedszkole oraz szkołę, zaś podczas wojny ukrywała dziewczęta przed wywiezieniem do Niemiec, udzielała pomocy żołnierzom AK oraz Żydom, przygotowywała paczki dla więźniów w Oświęcimiu, organizowała tajne nauczanie a ponadto prowadziła kuchnię dla biednych i sierociniec.

Popołudniu był czas na prelekcje. S. Bogdana Batog przybliżyła obecnym bezgraniczną ufność Bogu, jaka cechowała Matkę Teresę.
Wskazała także na aktualność jej drogi i przesłania:

„Dziś gdyby stanęła pośród nas, co chciałaby nam powiedzieć?
Jakie miałaby dla nas przesłanie? Gdy doświadczamy niepokojów związanych
z wojną na Ukrainie, niepewności z utrzymaniem pracy, lęku o zdrowie, swoje czy najbliższych. Wiele można by wyliczać... Sługa Boża powiedziałaby nam jedno: zaufajcie Dobremu i Miłosiernemu Bogu, oddajcie się „na przepadłe” Temu, który nas umiłował, bo On chce naszego największego dobra, jakim jest zbawienie wieczne”.

Przytoczone w prezentacji multimedialnej słowa M. Teresy dotyczące zaufania Bogu oraz fakty z jej życia obrazujące to zawierzenie pozwoliły lepiej ją poznać. Stały się również zachętą do tego, by zbliżyć się do niej
„jak do matki, z którą możemy nawiązać bardziej osobistą, modlitewną relację”, ufając zarazem w jej wstawiennictwo u Boga. Miłą niespodzianką był krótki film przedstawiający fragmenty wspomnień o Matce Teresie przytoczone przez świadków jej życia oraz członków rodziny.

Zaproszeni goście mogli także zwiedzić odremontowany Dom Macierzysty
i bliżej zapoznać się z przebiegiem wykonanych prac remontowych.
Wystąpienie oraz prezentację multimedialną na ten temat przygotowała
s. Samuela Lach KDzJ.


Zapraszamy do zapoznania się z fotorelacją z tej uroczystości:

Homilia wygłoszona podczas 129. rocznicy urodzin Czcigodnej Sługi Bożej m. Teresy od św. Józefa w Sosnowcu

ks. dr Mariusz Karaś – Kanclerz Kurii Diecezji Sosnowieckiej,


Sługa Boże Matka Teresa od św. Józefa,
Matka Zagłębia

(Mt 5,33-37).

Pewnie wiele jest modlitewnych okazji, które dziś gromadzą nas przy Eucharystycznym Stole. Nie wszystkie jesteśmy w stanie wyrazić słowami, ale wierzymy że Bóg je zrozumie i przyjmie, nawet jeśli nasze słowa są niedoskonałe, a rozum ograniczony.

Dziś wspominamy kolejną rocznicę, już 129, narodzin tej, która nas tu tez gromadzi- Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej. Urodziła się 14 czerwca 1885 roku w Wieluniu, jako siódme dziecko państwa Kierocińskich. Nasza radość jest tym większa, że dziś w naszej modlitewnej wspólnocie gościmy bliskich i krewnych Matki Zagłębia, bo tak tu do dziś jest nazywana. Ich bardzo serdecznie witamy.

"Wychowywana w tradycji chrześcijańskiej popartej przykładem rodziców". To zdanie wzięte z jej życiorysu szczególnie mnie uderzyło. I nad nim chciałbym się zatrzymać. Dziś wiele się mówi o wychowaniu, o nauczaniu, o wpajaniu pewnych wartości, o życiu prawdami – tymi Bożymi, tymi zaczerpniętymi z Pisma Świętego. I mam czasami wrażenie, że im więcej się mówi, im częściej się pewne prawdy powtarza, tym efekt jest mizerniejszy. Chciałbym być dobrze tutaj zrozumiany – nie oznacza to, że nie należy pewnych rzeczy mówić, powtarzać i przypominać. Największym naszym grzechem byłoby przysłowiowe opuszczenie rąk, rezygnacja z dążeń, które miałyby coś albo kogoś zmienić. Nie! Czasami trzeba sto albo tysiąc razy pewne rzeczy powtarzać, bo może właśnie za którymś razem – może tym tysiąc pierwszym – to nasze słowo padnie na podatny grunt i przyniesie owoc. Trzeba w to wierzyć.

Jest jednak jeszcze coś co sprawia, że bez tego nawet najpiękniej ułożone słowa, najlepiej przygotowana nauka, nie mają żadnej, albo prawie żadnej wartości. Tym czymś jest PRZYKŁAD. Rodziców, księdza, siostry zakonnej, zwykłego katolika.

Nie zapomnę takiego widoku. Do mszy świętej dla dzieci jest jeszcze dziesięć minut. Do kościoła podążają grupki: mamy z dziećmi, pojawiają się i ojcowie, czasami całe rodziny, babcie i dziadkowie. Gdzieś tam pośród nich ta mała pociecha, która idzie do kościoła, bo bliscy też idą. Gdzieś wśród tych ludzi jest i młody mężczyzna, w sile wieku, z papierosem w jednej ręce. W drugiej trzyma małą rączkę córki – I lub II klasa szkoły podstawowej. Przechodzą przez ruchliwą ulicę, a potem coś dziwnego: tata żegna się z córką. Mówi, że będzie za godzinę. I idzie- on chyba do domu, a córka na pewno do kościoła. Przykład, albo brak przykładu – jedno i drugiego mają ogromny wpływ nie tylko na to co dziś się dokonuje, ale – jak to ma miejsce w przypadku dziecka – także i na to wszystko co będzie w przyszłości. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? My wszyscy?

Matka Teresa, czy też mała Janina Kierocińska miała to szczęście, że nie tylko o miłości do Jezusa słyszała, ale tej miłości doświadczała u swoich rodziców.

I jeszcze jeden znaczący epizod z życia małej Janiny. Ojciec bardzo chciał, by wyszła za mąż. Któryż ojciec nie chce tego dla swojej córki (pewnie wiecie coś na ten temat). Kiedy jednak ojciec zaczął o tym mówić, ona jak sama się wyraziła: „(…) już wybrała Najdroższego – Jezusa, nikt Go nie może zastąpić”. Wybrać Najdroższego, ale i nie pozwolić nikomu by Coś albo Ktoś nam go przysłonił się, albo przysłaniał. To nauka, którą nieustannie daje nam Matka Teresa od św. Józefa.

Ona z tą miłością do Najdroższego nie zamykała się tylko w ciasnej izdebce klasztornej celi czy też kaplicy. W modlitwie szukała sił do tego, by iść, wychodzić ze swoją miłością na zewnątrz. Nieraz widziano ją przemykającą ulicami Sosnowca z zawiniątkiem w rękach. Jeśli nie miała już chleba, to z innymi dzieliła się sercem. Niby tak proste, ale jak trudne – kiedyś i tym bardziej dzisiaj dzielić się miłością z innymi. Z to dobre i prawdziwie macierzyńskie serce kochali ją wszyscy.

Ona rzeczywiście wybrała Najdroższego i potem już nie kaprysiła, nie narzekała, nie oglądała się wstecz, nie użalała się nad sobą! Jakże dzisiaj nam wszystkim brakuje takiej postawy. I ciśnie się na usta pytanie: dlaczego?

Pewnie różne teorie można by przedstawić i uzasadnić. Mnie wydaje się najbardziej przekonujące to, że ona wybrała Jezusa bezwarunkowo. Nie stawiała Jezusowi warunków tak jak to my dziś robimy. Zrobię to jak przełożona to zrobi; będę pracował na tej parafii, jeśli proboszcz stworzy mi odpowiednie warunki; będę pracował z młodzieżą, jeśli młodzież do kościoła przyjdzie itd. Można by mnożyć w nieskończoność te warunki, które tak naprawdę nie proboszczowi, nie siostrze przełożonej czy też biskupowi stawiamy, ale stawiamy je Jezusowi.

Matka Teresa nie znała chyba takiej logiki. Ona tylko słuchała Boga, robiła to co Bóg jej powiedział i kochała. Zresztą nie przypadkowo jest Teresą od św. Józefa, bo Oblubieńca Maryi cechowało właśnie to bezgraniczne podporządkowanie się woli Boga, nawet jeśli jej do końca nie rozumiał. On ją bez słów realizował, bo…. Kochał!

Matka Teresa nie pomagała tylko tym którzy do kościoła przychodzili albo pukali do furty klasztornego domu. Nie pytała czy jesteś ochrzczony czy też nie. Jej miłość do Boga, a tym samym do drugiego człowieka nie znała granic. Myślę, że do niej, do jej postawy odnoszą się słowa pawłowego hymnu o miłości. Ona wiedziała, że bez miłości każdy z nas jest jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący, bez miłości każdy z nas jest niczym i w życiu tak naprawdę nic nie zyska. Ona wiedziała, że miłość do drugiego człowieka musi być zakorzeniona w Bogu – poprzez modlitwę. Dlatego jej miłość była: cierpliwa,
łaskawa, nie zazdrościła, nie szukała poklasku, nie unosiła się pychą; nie dopuszczała się bezwstydu, nie szukała swego,
nie unosiła się gniewem, nie pamiętała złego; nie cieszyła się z niesprawiedliwości, wszystko znosiła, wszystkiemu wierzyła, we wszystkim pokładała nadzieję. I dlatego
wszystko przetrzymała i w miłości nigdy nie ustała.

I jeszcze jedno: Nikt Go (Jezusa) nie może zastąpić! Żyjemy w czasach kiedy Boga wpycha się na margines życia, zastępuje się Go różnymi rzeczami i osobami.

Nam wszystkim – księżom, siostrom zakonnym, zwykłym ochrzczonym zjadaczom chleba – też grozi takie niebezpieczeństwo. Dawniej było trudniej niż teraz – w pewnych kwestiach na pewno! Ludzie całymi dniami pracowali za marne pieniądze, które i tak nie zawsze wystarczały na to by związać koniec z końcem. Ale było coś, albo Ktoś, kto sycił, napełniał pokojem, radością, dawał nadzieję. Jezus, wiara, kościół. Jak bardzo od tego odeszliśmy. Czy tylko dlatego, że żyje nam się lepiej? A może łatwo nam przychodzi dziś nie tylko usprawiedliwić się z pewnych postaw, ale i Jezusa zastąpić. Dawajmy dobry przykład. Bądźmy świadkami Jezusa i Miłości. Bądźmy ludźmi tego ewangelicznego „Tak, tak. Nie, nie”. Bo jeśli znajdziemy jakąś inną drogę, może pośrednią i może wygodną, to nie będzie to na pewno droga na której spotkamy Jezusa. Zastąpimy Go kimś albo czymś.


16 czerwca 2014

W parafii Nawiedzenia NMP w Sosnowcu


14 czerwca nasze siostry (s. Bogdana, s. Makaria i s. Nikodema z Sosnowca oraz s. Wiolena i s. Tacjana ze wspólnoty w Katowicach) gościły w parafii Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu. Eucharystii o łaskę beatyfikacji Sługi Bożej Matki Teresy przewodniczył ks. proboszcz Józef Ośródka. Następnie s. Bogdana przybliżyła obecnym postać Matki Teresy - kandydatki na ołtarze.
Dziękujemy wiernym tamtejszej parafii za liczną obecność i wspólną modlitwę.

14 czerwca 2014

129 rocznica urodzin Matki Teresy od św. Józefa

Dziś (tj. 14 czerwca) świętujemy 129 rocznicę urodzin Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)


Janinka przyszła na świat 14 czerwca 1885 roku w Wieluniu jako siódme dziecko Antoniego i Antoniny
z Głowienkowskich. Wychowywana w rodzinie o wierze katolickiej i tradycjach religijnych, była dzieckiem spokojnym i dobrym. Rodzice, jak na ówczesne czasy, umożliwili jej staranne wykształcenie...

Więcej na stronie: http://teresakierocinska.blogspot.com/p/dziecinstwo-i-poszukiwanie-drogi.html

7 czerwca 2014

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


"Łaska Ducha Przenajświętszego niech będzie w sercach, myślach i czynach Waszych" - przypominamy słowa Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)

3 czerwca 2014

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej

12 czerwca zapraszamy na wspólną modlitwę o beatyfikację Czcigodnej Sługi Bożej Teresy Kierocińskiej oraz o uproszenie łask za Jej wstawiennictwem.
Eucharystii o godz. 18.00 w Domu Macierzystym przewodniczył będzie ks. Arkadiusz Witkowski, Audytor Sądu Biskupiego.

Po Mszy św. odczytane zostaną prośby i podziękowania,złożone na sarkofagu bądź przysyłane na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl