Translate

10 lipca 2017

Ostatnie dni życia ziemskiego Matki Teresy Kierocińskiej




Ze wspomnień sióstr KDzJ:

„Piątego, szóstego lipca 1946 r. cierpienia się wzmogły bardzo tak, że kto na nią spojrzał (chociaż nie okazywała, że cierpi) czuł bliską śmierć […] w ten sam dzień 6-go wieczorem została zawieziona do szpitala. Przed wyjazdem przyszłyśmy się wszystkie pożegnać z swą najukochańszą Matką i Założycielką[…]. Nie zważając na cierpienia jakie ponosiła, usiadła chociaż nie mogła i wiele Ją to kosztowało, by po raz ostatni móc uściskiem siostrzanym objąć swe córki i dać błogosławieństwo.

Nasza Matka mówiła:
„Córki moje, dzieci moje […] kochajcie św. Józefa, Matkę Najświętszą, św. Eliasza, św. Naszego Ojca Jana od Krzyża, św. Naszą Matkę Teresę i św. Terenię. Módlcie się za Kościół św., Ojca św. Kapłanów, za Zakon, za Zgromadzenie nasze”.

Po tych słowach począwszy od najstarszej aż do najmłodszej uściskała wszystkie Siostry zostawiając na czole każdej znak Krzyża św. i swój słodki i miły pocałunek, który ma nam towarzyszyć przez całe życie, by ponowny otrzymać na drugim świecie gdzie się zobaczymy […].”

„Po południu we czwartek (11 lipca 1946 r.) oznajmiła Matka Wikaria (Matka Georgia), że Naszą Matkę zabiorą Siostry do domu, bowiem w szpitalu nic jej nie lepiej, a milej jej będzie wśród Sióstr, które z tęsknotą oczekują. […] Dwaj pomocnicy szpitalni ujęli nosze w ręce, wynosząc Naszą Matkę ze szpitala. […] Gdy Siostry zobaczyły Naszą Matkę […]otoczyły ją kołem, chwyciły nosze i wniosły ją do kaplicy. Postawiły nosze na ziemi przed tabernakulum, aby po raz ostatni wraz z Naszą Matką oddać cześć Panu Jezusowi w Najświętszej Eucharystii. Cisza zaległa – tylko ukryte ciche łzy spływały z oczu. Następne Siostry uniosły Naszą Matkę […] i zaniosły na dużą salę, gdzie stało w jednym kąciku przygotowane łóżko. Nasza Matka spojrzała na zebrane Siostry, uśmiechem je powitał, i odezwała się:

„Witam Was, moje kochane dzieci”.

Tym słowom zawtórował ogólny płacz i szloch. Patrząc na tę wzruszającą scenę mężczyźni, którzy przynieśli Matkę ze szpitala mówili między sobą:

„Jak te Siostry bardzo kochają swą Matkę Przełożoną”.

Noc całą Matka Teresa była w agonii. Cztery Siostry czuwały, reszta Sióstr na zmianę adorowały Pana Jezusai gorąco modliły się w intencji Konającej Naszej Matki."

0 komentarze: