Portret duchowy

"Bóg jej wystarczał. Wpatrzona w ducha Karmelu, w ducha kontemplacji, jednocześnie żyła aktywnym działaniem na rzecz Boga. Właśnie dlatego tak krzątała się przy biednych dzieciach, przy ludzkich sprawach, przy robotnikach i ludziach Zagłębia." - Ks. Abp Stanisław Nowak, Metropolita Częstochowski

Z duchowych pism

"Każda trudność jest możliwa do rozwiązania, gdy jest się z Bogiem." - Matka Teresa od św. Józefa

Modlitwy za przyczyną Sługi Bożej

"Uczmy się tej wrażliwości na człowieka i na jego sprawy, wpatrując się w życie i posługę patrona waszej diecezji, świętego Brata Alberta Chmielowskiego i Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej, zwanej Matką Zagłębia." - św. Jan Paweł II

Proces beatyfikacyjny

"Tak jak Hiszpanie chlubią się la Santa Teresa, a Francuzi Małą Teresą klauzurową, tak my możemy się chlubić naszą Matką Teresą" - O. Otto Filek OCD

Wypowiedzi o Matce Teresie

"Choć czyny jej i poświęcenie nie rzucały się w oczy za życia, bo umiała się jakoś dziwnie ukryć w gronie swoich Sióstr zakonnych - niemniej jednak wyryły się głęboko w sercach i pamięci ludzkiej". - O. Bernard Smyrak OCD

Translate

23 maja 2017

Zapraszamy do Muzy na pokaz filmu - wstęp wolny!


Pokaz filmu fabularno-dokumentalnego 
pt. „Ona nigdy nie była sama”

6 czerwca 2017 (wtorek), godz. 19.00
Sala Widowiskowo - Koncertowa MUZA
Sosnowiec, ul. Warszawska 2
Wstęp wolny

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus oraz Miejski Klub im. Jana Kiepury zapraszają na pokaz filmu fabularno-dokumentalnego o Czcig. Słudze Bożej Matce Teresie Kierocińskiej pt. „Ona nigdy nie była sama”, który odbędzie się 6 czerwca 2017 (wtorek) o godz. 19.00 w Sali Widowiskowo - Koncertowej MUZA w Sosnowcu.

Projekcję filmu zwieńczy spotkanie z reżyserem Krzysztofem Millerem, aktorami Barbarą Lubos-Święs i Andrzejem Warcabą oraz kompozytorem muzyki Pawłem Burdą. Pokaz jest jednym z wydarzeń towarzyszących świętowaniu 115-leciu Sosnowca i 25-leciu Diecezji Sosnowieckiej.
Sierociński

Czcigodna Sługa Boża Matka Teresa Kierocińska zajmuje ważne miejsce w XX-wiecznej historii Sosnowca. W niezwykle trudnych czasach posługiwała wśród najbardziej potrzebującej ludności miasta. Podczas II wojny światowej udzielała pomocy uchodźcom i żołnierzom Armii Krajowej, zorganizowała sierociniec, kuchnię dla biednych i prowadziła tajne nauczanie. Ukrywała w klasztorze dzieci żydowskie, za co została odznaczona medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” przyznanym przez Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie. Już za życia Matka Teresa była postrzegana ją jako osoba wybitna i święta. Nam, żyjącym obecnie, prezentuje jak żyć wartościami dobra, piękna, szacunku dla życia, konkretnej i odpowiedzialnej miłości bliźniego. Jest świadkiem niezłomnego zawierzenia Bogu, zwłaszcza w trudnościach. Jak dotąd to jedyna kandydatka do chwały ołtarzy w Diecezji Sosnowieckiej.

Patronat honorowy:
Biskup Sosnowiecki Grzegorz Kaszak
Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński


Patronat medialny:
Niedziela, Gość Niedzielny, Kurier Miejski, Radio eM





W parafii NMP Zwycięskiej w Dąbrowie Górniczej

W niedzielę 21 maja s. Bogdana Batog, s. Makaria Wrona oraz s. Sancja Sudoł gościły w parafii NMP Zwycięskiej w Dąbrowie Górniczej, by przybliżyć wiernym postać Czcig. Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej - kandydatki na ołtarze.

Dziękujemy ks. proboszczowi oraz parafianom za życzliwe przyjęcie i wspólną modlitwę.














6 maja 2017

Modlitwa o beatyfikację Czcig. Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej

12 maja (piątek) zapraszamy do wspólnej modlitwy o beatyfikację Czcig. Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej w naszym kościele zakonnym w Sosnowcu.
Eucharystii o godz. 18.00 przewodniczył będzie ks. Paweł Stec, wikariusz z parafii św. Maricina w Zadrożu.
Prośby i podziękowania do Sługi Bożej, które zostaną włączone w modlitwę oraz nowennę można przesyłać na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl




2 maja 2017

Podopieczni Warsztatu Terapii Zajęciowej w Siemiatyczach odwiedzili Muzeum w Sosnowcu

27 kwietnia gościłyśmy podopiecznych Warsztatu Terapii Zajęciowej w Siemiatyczach, którzy w drodze do Częstochowy odwiedzili Dom Macierzysty w Sosnowcu i zwiedzili Muzeum.

Serdecznie ich pozdrawiamy!










Śladami Janiny Kierocińskiej


25 kwietnia po uroczystej promocji książki pt. „Wieluń miastem wzrastania” siostry z II nowicjatu oraz s. Bogdana, s. Samuela, s. Makaria i s. Alma zwiedziły Wieluń szukając śladów Janiny Kierocińskiej.








Promocja książki pt. „Wieluń miastem wzrastania”

25 kwietnia w Muzeum Ziemi Wieluńskiej w Wieluniu odbyła się promocja książki pt. „Wieluń miastem wzrastania” pod redakcją Jana Książka, zawierającej materiały z sesji naukowej z okazji 500-lecia kościoła św. Barbary w Wieluniu oraz 130. rocznicy urodzin Czcig. Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej. Promocji książki towarzyszyła projekcja filmu o Matce Teresie pt. „Ona nigdy nie była sama” oraz spotkanie z reżyserem Krzysztofem Millerem.


W uroczystości uczestniczyły s. Samuela Lach, s. Bogdana Batog, s. Alma Czerwińska, s. Makaria Wrona oraz siostry z II nowicjatu: s. Carita Ptaszyńska, s. Marie Waquet, s. Kinga Olender oraz s. Ozeasza Pozimska.


15 kwietnia 2017

Życzenia



Świętując wraz z całym Kościołem Zmartwychwstanie naszego Pana Jezusa Chrystusa życzymy, by przeżycie tajemnicy Jego Paschy uczyniło nas na nowo Jego gorliwymi uczniami i świadkami.
Niech pewność Jego ostatecznego zwycięstwa nad śmiercią pokona wszelki lęk i smutek. Niech pokój Jezusa – Baranka Bożego, żyjącego na wieki, stanie się w pełni naszym udziałem, byśmy mogli z wiarą rozgłaszać światu radość i piękno Ewangelii.

Złączone w przeżywaniu tajemnicy Męki i Zmartwychwstania Pana, zapewniamy o modlitwie przy sarkofagu naszej Założycielki Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej.
s. Bogdana oraz s. Makaria

12 kwietnia 2017

Dzień modlitw o beatyfikację Matki Teresy Kierocińskiej



Eucharystia o beatyfikację Czcig. Sł, B. Matki Teresy już 12 kwietnia (w środę) o godz. 18,00 w klasztorze Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu.
Serdecznie zapraszamy!

Prośby o łaski za przyczyną Matki Teresy oraz podziękowania można wysyłać na adres  karmelitanki@karmelitanki.pl

Tego dnia od godz. 15.00 jest możliwość zwiedzania Muzeum, zaś po Eucharystii odbędzie się dla chętnych pokaz filmu o Matce Teresie pt. "Ona nigdy nie była sama".


8 marca 2017

Ukochała Sosnowiec kobiecym sercem (wywiad)



O sztuce tworzenia filmu, zafascynowaniu postacią „Matki Zagłębia” i wyzwaniu, jakim jest przekazanie jej głębokiej duchowości z p. Krzysztofem Millerem, reżyserem filmu pt. „Ona nigdy nie była sama”, rozmawiała s. Makaria Wrona CSCIJ.


Skąd zainteresowanie, a nawet pewna fascynacja postacią siostry zakonnej - Matki Teresy Kierocińskiej?

Kilka lat temu siostra Bogdana, która jest archiwistką w Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu zaproponowała współpracę przy dokumentalnym nagrywaniu świadków życia Matki Teresy Kierocińskiej. Poznałem wtedy osoby, które osobiście znały Matkę Teresę, w tym uratowane żydowskie dziecko Pana Bombeckiego (wówczas już dość wiekowego człowieka). Ludzie, którzy znali Matkę Teresę opowiadali niezmiernie ciekawe rzeczy. Moja wiedza wówczas nie była zbyt wielka. Zacząłem ją pogłębiać i tak poznawałem fascynującą osobowość Matki Teresy Kierocińskiej. Już wtedy istniał, jeszcze dość mglisty, plan powstania muzeum Matki Teresy i w związku z tym potrzeba stworzenia filmu dokumentalnego, który byłby dopełnieniem tego przedsięwzięcia.

Z upływem czasu zacząłem coraz intensywniej myśleć o tym projekcie. W wyobraźni zacząłem widzieć coraz więcej obrazów, które budowały kolejne sceny. Z kolejnymi, wykreowanymi sekwencjami zgłaszałem się do siostry Bogdany opowiadając o poczynionych „odkryciach”. Tak dość powoli ten film dojrzewał we mnie, a z nim fascynacja postacią i duchowością Matki Teresy Kierocińskiej.

„Ona nigdy nie była sama”, dlaczego i skąd taki tytuł?

„Ona nigdy nie była sama…” to tytuł filmu o Matce Teresie Kierocińskiej. Film jest syntezą postaci, a więc tytuł musi oddać to, co jest istotne w tej opowieści. Zaciekawić, dać pretekst do wgłębienia się w postać, którą przedstawia. Często Matka Teresa nazywana była Matką Zagłębia o tym tytule też myślałem, ale wydawał mi się zbyt oczywisty, banalny. Nie dotykał istoty duchowej postaci Matki Teresy. Przecież jej siłą była miłość Boga i ludzi. Żarliwie modliła się, niemal „dotykała” Boga, była z Bogiem, dlatego nigdy nie była sama. W ten sposób mogła nieść miłość innym osobom i w najtrudniejszych i bardzo nieprzychylnych czasach przeprowadzić Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus przez bardzo trudny czas.

Jak określiłby Pan w jednym zdaniu przesłanie filmu?

Film ten jest chęcią ukazania heroicznej drogi Matki Teresy do świętości. Konstrukcja filmu opiera się na wiedzy zawartej w materiałach archiwalnych oraz zeznaniach świadków. Część scen jest inscenizowanych na podstawie listów pisanych przez Matkę Teresę do sióstr. Film ma przybliżyć postać Matki Teresy współczesnemu widzowi. W czasach, gdy wielu ludzi jest zagubionych, tracących sens życia, pokazać drogę, która daje siłę i radość życia z Bogiem.


Jak wyglądała praca nad filmem i ile trwały poszczególne etapy?

Praca nad filmem to kilka ważnych etapów produkcji. Pierwszy bardzo istotny to etap pisania scenariusza. Tutaj rodzi się kształt filmu. To taki film na papierze. Ten okres na szczęście trwał około jednego roku. Był czas, a więc można było powoli dojrzewać do kształtu ostatecznego, to również czas wielu konsultacji merytorycznych. Tutaj bardzo pomocną osobą była siostra Bogdana, dziękuję za cierpliwość.

Gdy prace scenariuszowe były ukończone mogliśmy zabierać się za realizację zdjęć filmowych. Wcześniej z aktorami oraz członkami ekipy omawiałem kształt estetyczny poszczególnych scen. W tej części filmu najwięcej problemu stwarzała koordynacja poszczególnych dni zdjęciowych. Etap zdjęciowy trwał około sześć miesięcy. Zależało mi na zdjęciach wyestetyzowanych, podkreślających duchowość poszczególnych scen. Chciałem, aby ten film był jak modlitwa. Wcześniej z kompozytorem Pawłem Burdą oraz jego żoną, która wykonywała partie wokalne omówiliśmy wymowę poszczególnych scen i moje wyobrażenie o emocjonalności sekwencji filmowych. Wówczas kompozytor przystąpił do pisania muzyki, a ja wespół z montażystą Krzysztofem Zawieją przystąpiłem do montażu filmu. To etap pracy bardzo żmudny, ale jednocześnie bardzo twórczy. Czasami jeszcze tutaj dokonywaliśmy zmian i nadawaliśmy inne akcenty filmowe.

Gdy ten etap pracy ukończyliśmy rozpoczęliśmy udźwiękowienie i kolorystykę filmu. No i wreszcie… przedstawiliśmy film na kolaudację, czyli do oceny zamawiających. Zawsze towarzyszy temu wielka niepewność, ponieważ przy długich godzinach spędzonych nad ekranami monitorów realizator traci świeże spojrzenie na film. Czas mijał i czekaliśmy na telefon. Po jakimś czasie usłyszałem -”film przyjęty, podoba się”. Ulga dla całej ekipy realizatorów. Film zaczął swoje życie.

Czy miał Pan wcześniej okazję współpracy z środowiskiem zakonnym?

Wcześniej pracowałem jako operator filmowy przy filmie „Lux ex Silesia” - film o świętym Jacku, wraz z Adamem Kraśnickim zrobiłem film o księdzu Emilu Szramku pt.: „Zakotwiczony w Bogu” oraz duży film o Abp. Alfonsie Nossolu pt. „Arcybiskupa Alfonsa Nossola wielka podróż w poznanie”.


Czy sama produkcja filmu była kłopotliwa, czy w trakcie kręcenia coś Pana osobiście zaskakiwało?

Każdy film jest inny… zupełnie inny. Potrzeba go inaczej opowiedzieć, wymaga innego rytmu. To zawsze nowe, inne wezwanie. To właśnie jest w tej pracy najciekawsze, nie można wpaść w rutynę. Trzeba być twórczym. Zawodu nauczyłem się w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, natomiast na resztę trzeba mieć oczy i uszy otwarte. To ludzie i wszystko, co nas otacza; myśli, które w nas znajdują ujście są inspiracją do twórczych działań. Aby innym ludziom coś od siebie dać, trzeba mieć własną pogłębioną duchowość. Nad nią przede wszystkim pracować.

W filmie profesjonalnym nie można sobie pozwolić na zaskoczenie. Po to jest dość długi okres przygotowawczy, aby każdy szczegół przemyśleć i być przygotowanym na zmiany. Trzeba być otwartym na wszelkie trudności i komplikacje. Przy produkcji filmu pt. ”Ona nigdy nie była sama…” Nie mieliśmy większych problemów organizacyjnych. Zdjęcia odbywały się w Wieluniu, Czernej, Krakowie i Sosnowcu. Mówiliśmy, że nad produkcja czuwa Matka Teresa.


Czy może Pan powiedzieć coś o tym, jak kończy się film?

Długo pracowałem nad zakończeniem filmu, szukając różnych rozwiązań. Ciągle nie byłem zadowolony z efektu. Swego czasu siostra Bogdana przysłała kawałek filmu z wizyty św. Jana Pawła II w Sosnowcu. Wydawało mi się, że istotne słowa o Teresie Kierocińskiej wypowiedziane przez św. Jana Pawła II byłyby świetnym zwieńczeniem naszego filmu. Tak też się stało. Jako, że jestem optymistą liczę na to, że nakręcimy jeszcze postscriptum - ogłoszenie Matki Teresy Kierocińskiej świętą. Wówczas mógłbym powiedzieć, że film się dobrze skończył.

Co ten film zmienił w Panu?

Każde spotkanie z drugim człowiekiem pozostawia ślad w naszej psychice. „Świecimy” światłem odbitym od tych ludzi. Tym bardziej głębokie wniknięcie w życie i duchowość Matki Teresy bez wątpienia pozostawia w człowieku ślad. W moim wypadku widzę jak wiele mam jeszcze do zrobienia, aby stać się tak wrażliwym na miłość do drugiego człowieka i Boga.

Dziękuję.


Film można zobaczyć w Muzeum Domu Macierzystego Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu, przy ul. M. T. Kierocińskiej 25 w poniedziałki i wtorki w godz. 9.00 – 12.00, w środy w godz. 15.00 – 18.00.

---------------------------------------------

Przypomnijmy, że film pt. „Ona nigdy nie była sama” w reżyserii Krzysztofa Millera to 28 minutowa opowieść fabularno-dokumentalna o Czcigodnej Słudze Bożej Matce Teresie Kierocińskiej, pierwszej przełożonej Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.
Śledząc kolejne ważne wydarzenia z życia „Matki Zagłębia”, widzimy jak kształtowała i rozwijała się jej duchowość oraz posługa pierwszej wspólnoty wśród najbardziej potrzebującej ludności Sosnowca z początków XX w.

Zapraszamy na wspólną modlitwę o łaskę beatyfikacji


Zapraszamy na wspólną modlitwę o łaskę beatyfikacji Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej:

12 marca 2017 r. (niedziela) o godz. 18.00
w kościele sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus
ul. M. T. Kierocińskiej 25
Eucharystii przewodniczy ks. Paweł Cicirko, wikariusz w parafii św. Katarzyny w Będzinie-Grodźcu.

19 marca 2017 r. (niedziela)
w Parafii pw. M. B. Anielskiej, Jaworzno – Dąbrowa Narodowa.




1 marca 2017

Ze słów Matki Teresy od św. Józefa


"Starajcie się w tym czasie świętego postu, wierniej i dokładniej służyć Panu Jezusowi, starajcie się często rzucać kwiaty pod Jego Najświętsze Stopy".

Czcig. Sł. B. M. Teresa Kierocińska

7 lutego 2017

Zapraszamy na Eucharystię o łaskę beatyfikacji Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej

W niedzielę 12 lutego 2017 r. serdecznie zapraszamy na godz. 18.00 do wspólnej modlitwy o łaskę beatyfikacji Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej do naszego kościoła zakonnego w Sosnowcu. Eucharystii przewodniczył będzie ks. Paweł Stec z parafii św. Marcina w Zadrożu.

Po Mszy świętej jak zawsze odczytane zostaną prośby i podziewania kierowane przez wstawiennictwo Sługi Bożej i wspólnie pomodlimy się w tych intencjach.
Prośby i podziękowania można przysyłać na adres: karmelitanki@karmelitanki.pl

Po Eucharystii, tj. około godz. 19.00, odbędzie się również projekcja najnowszego filmu o Matce Teresie Kierocińskiej pt. "Ona nigdy nie była sama".

Serdecznie zapraszamy!

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus
ul. M. T. Kierocińskiej 25, Sosnowiec

2 lutego 2017

Młodzież z kl. Ih Gimnazjum nr 16 w Sosnowcu w Muzeum Domu Macierzystego

2 lutego Muzeum Domu Macierzystego odwiedziła młodzież z klasy 1h wraz z katechetkami p. O. Miką, p. A. Bączkiewicz. To pierwsi uczniowie z sosnowieckich szkół, którzy zobaczyli film pt. "Ona nigdy nie była sama" o pięknej postaci związanej z Sosnowcem - Czcigodnej Słudze Bożej Matce Teresie Kierocińskiej.

Po projekcji filmu s. Bogdana Batog, pracująca w Wicepostulacji Sługi Bożej, oprowadziła młodych po niedawno otwartym muzeum, ukazując autentyczne eksponaty związane z Matką Teresą i związaną z nimi ciekawą historię.
Mogli zobaczyć jak wygląda habit, cela zakonna, jak siostry pomagały potrzebującym w czasie II wojny światowej itp. a także pomodlić się przy sarkofagu Matki Teresy Kierocińskiej - kandydatki na ołtarze.




17 stycznia 2017

Modlitwa o łaskę beatyfikacji Czcig. Sł. B. Matki Teresy Kierocińskiej




12 stycznia w Sosnowcu Eucharystii o łaskę beatyfikacji Matki Teresy Kierocińskiej przewodniczył ks. Mateusz Wróbel z par. św. Andrzeja Boboli w Bukownie, który na zakończenie udzielił wiernym prymicyjnego błogosławieństwa.



Po Mszy św. zostały odczytane prośby i podziękowania składane na sarkofagu i przysyłane przez Internet.

12 stycznia 2017

Film pt. „Ona nigdy nie była sama” (reż. Krzysztof Miller)




31 grudnia 2016 r. w Domu Macierzystym Sióstr Karmelitanek w Sosnowcu odbyła się premiera pierwszego filmu o Czcig. Sł. Bożej Matce Teresie Kierocińskiej.

Film pt. „Ona nigdy nie była sama” w reżyserii Krzysztofa Millera to 28 minutowa opowieść fabularno-dokumentalna o Czcigodnej Słudze Bożej Matce Teresie Kierocińskiej, pierwszej przełożonej Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.

Śledząc kolejne ważne wydarzenia z życia Sługi Bożej, widzimy jak kształtowała i rozwijała się jej duchowość oraz posługa pierwszej wspólnoty wśród najbardziej potrzebującej ludności Sosnowca z początków XX w.

Zdjęcia filmowe zostały zrealizowane w Wieluniu, Krakowie i Sosnowcu – min. w Domu Macierzystym w Sosnowcu, gdzie przez 25 lat żyła Matka Teresa Kierocińska. W rolę Matki Teresy wcieliła się Barbara Lubos - aktorka Teatru Śląskiego w Katowicach. W filmie zagrały m.in. siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus z Sosnowca oraz dzieci ze „Świetlicy u Matki Teresy”.

Film ubogacony jest zdjęciami i filmami archiwalnymi Zgromadzenia opatrzonymi komentarzem lektora Andrzeja Warcaby z Teatru Śląskiego w Katowicach. W filmie wykorzystano także utwór „Salve Regina” z płyty „Sancta Mater Teresia – chorały karmelitańskie” oraz materiał archiwalny TVP ze spotkania Ojca Świętego Jana Pawła II w Sosnowcu w 1999 r.

Scenariusz, realizacja: Krzysztof Miller
Kompozytor muzyki: Paweł Burda
Śpiew: Agata Widera – Burda
Zdjęcia: Krzysztof Miller
Opieka merytoryczna: s. Bogdana Batog CSCIJ
Premiera: 31.12.2016
Film został zrealizowany na zlecenie Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.

Zainteresowane osoby mogą zobaczyć film w Muzeum Domu Macierzystego Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu, ul. Matki Teresy Kierocińskiej 25.

Godziny otwarcia Muzeum:
  • poniedziałek i wtorek: w godz. 9.00 - 12.00
  • środa: w godz. 15.00 - 18.00
(z wyjątkiem świąt kościelnych i państwowych)



Opracowanie siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus z Sosnowca

11 stycznia 2017

Homilia Ks. Bp. Grzegorza Kaszaka z okazji jubileuszu 95-lecia powstania Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus


Wygłoszona 31 grudnia 2016 r. w Sosnowcu





Wielce Czcigodna Matko Generalna!
Czcigodne Siostry!
Czcigodni Księża!
Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!

Z okazji jubileuszu 95-lecia powstania Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus chciałbym, abyśmy snuli refleksję nad istotą życia konsekrowanego, a przede wszystkim nad realizacją powołania zakonnego w Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Czynić to będziemy na podstawie przesłania Pana Jezusa przekazanego św. Siostrze Faustynie, zapisanego przez Apostołkę Bożego Miłosierdzia ku pouczeniu i przestrodze w „Dzienniczku”. Dziś poruszę tylko niektóre wątki dotyczące życia zakonnego zawarte w „Dzienniczku”, bowiem bogactwo tematów nie pozwala na odniesienie się do wszystkich w czasie jednego kazania. Potraktujcie je, Kochane Siostry, jako materiał do dalszych przemyśleń, do medytacji, a także jako zachętę do tego, żeby jeszcze raz sięgnąć do „Dzienniczka” właśnie pod kątem życia zakonnego.

Przejdźmy więc do naszych dzisiejszych rozważań. Jak wiemy, Siostra Faustyna nie miała łatwego życia. W pewnym momencie zastanawiała się nawet, czy nie opuścić zgromadzenia. W podjęciu decyzji pomogła jej bezpośrednia interwencja Pana Jezusa w jej życie. Sekretarka Bożego Miłosierdzia tak opisała to wydarzenie: Ujrzałam na firance oblicze Pana Jezusa bolesne bardzo. Żywe rany na całym obliczu i duże łzy spadały na kapę mojego łóżka. Nie wiedząc, co to wszystko ma znaczyć, zapytałam Jezusa: Jezu, kto Ci wyrządził taką boleść?- A Jezus odpowiedział, że: ty Mi wyrządzisz taką boleść, jeżeli wystąpisz z tego Zakonu. Tu cię wezwałem, a nie gdzie indziej, i przygotowałem wiele łask dla ciebie (Dz. 19).

Kochani, zakon to droga do Pana Jezusa wyznaczona dla niektórych, która prowadzi do szczęścia, wiedzie do nieba. Z tej drogi nie wolno rezygnować nawet wtedy, gdy są trudności, gdy pojawiają się wątpliwości. Trzeba nią iść dla dobra własnego i dla dobra innych, bowiem osoby konsekrowane są bardzo potrzebne światu. W „Dzienniczku” czytamy: Dziś dał mi Pan poznać swe zagniewanie na ludzkość, że zasługuje przez swe grzechy na skrócenie dni, ale poznałam, że istnienie świata podtrzymują dusze wybrane, to jest zakony. Biada światu, jeśli braknie zakonów (Dz. 1434). Wy, kochane Siostry, jesteście skarbem, bogactwem, dobrem Kościoła i świata. Niezależnie od tego, co ten świat będzie mówił, jak będzie Was osądzał, wiedzcie, bądźcie o tym głęboko przekonane, że Wasz sposób życia jest potrzebny światu nawet jeśli świat tego nie rozumie. Pan Jezus wspomniał Siostrze Faustynie, jak wiele dobra może się dokonać poprzez życie zakonne, jeśli osoba konsekrowana będzie miała prawdziwą, szczerą wiarę. Abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O, jak miła Mi jest żywa wiara (Dz. 1420) powiedział Chrystus św. Faustynie. Potwierdzenie tych słów Siostra odnalazła, patrząc na zakonnice trwające na adoracji w kaplicy. Adorację tę miała Matka Przełożona i jeszcze inne siostry Jednak poznałam, że modlitwa Matki Przełożonej poruszyła niebo. Ucieszyłam się tym, że są dusze tak miłe Bogu – zapisała Święta. (Dz. 1421). Jak widzimy, modlitwa jednej zakonnicy, jeśli jej dusza jest miła Panu Bogu, potrafi poruszyć niebo. Ileż to dobra może wyjednać dla ludzi, dla świata taka adoracja. Mając na względzie dobro, które dokonuje się poprzez zakony, wszyscy musimy dbać o to, żeby wzrastały w siłę, rozwijały się. I żeby były nowe powołania.

Kochane Siostry, żeby zobaczyć, ile dobra spłynęło na ziemię przez Waszą posługę, trzeba wspomnieć początki, cofnąć się o 95 lat, do ówczesnego Sosnowca. Jaka tu wtedy była bieda i ta moralna, i ta materialna. Siostry – trzeba to powiedzieć – nie pracowały, one harowały. Zajmowały się ubogimi, bezrobotnymi, sierotami i chorymi. Potem były różne koleje losu, II wojna światowa. Siostry w tym czasie wykazały się wielką odwagą, przyjmując do siebie dzieci, także te żydowskie, chroniąc je. A za to była tylko jedna kara - kara śmierci, wykonana albo natychmiast, albo w obozie koncentracyjnym. Obecnie Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus pracują jako katechetki, zakrystianki itp. Prowadzą przedszkola, ochronki, domy rekolekcyjne, pracują na misjach. To stanowi bogactwo materialne. A cóż powiedzieć o tym duchowym? A Wasza obecność na ulicach miasta? Ludzie zapewne różnie reagują na widok Waszego habitu. U niektórych być może budzi on wyrzuty sumienia, niektórych może zmusza do zastanowienia się nad sensem życia. Ile osób będzie uratowanych dzięki Waszej obecności, Waszej modlitwie? Za to dobro, które nieustannie czynicie, z całego serca Wam dziękuję.

A zatem zakony muszą istnieć. Musi się też rozwijać Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Niestety, jak wiecie, nie zawsze wszystko było dobrze. I dzisiaj musimy o tym wspomnieć. Jednym z takich aspektów o którym pisała także Siostra Faustyna jest nie zawsze wzorcowe życie zakonne. Chodzi mi tutaj o stosunek sióstr do współsióstr dotkniętych chorobą, cierpiących. W Waszym Zgromadzeniu też są takie siostry, które napracowały się, które wiele zrobiły, a teraz dotknięte są różnego rodzaju boleściami. Przytoczę fragment „Dzienniczka” ukazujący osobiste doświadczenie Siostry Faustyny w tym względzie. Święta zapisała: Dziś czułam się więcej chora, ale Jezus dał mi w dniu dzisiejszym więcej sposobności do ćwiczenia się w cnocie. Tak się złożyło, że obowiązek miałam cięższy. Siostra w kuchni okazała mi swe niezadowolenie, że się spóźniłam na obiad, chociaż w żaden sposób wcześniej przyjść nie mogłam. Jednak czułam się tak źle, że musiałam poprosić Matkę Przełożoną, aby mi pozwoliła się położyć. Poszłam poprosić siostrę N., aby mnie zastąpiła w obowiązku. - Otrzymałam znowuż burę: Cóż to, tak się siostra przemęczyła, co się idzie znowu położyć? A bodaj was z tym leżeniem. Wysłuchałam to wszystko, ale nie na tym koniec, trzeba iść jeszcze poprosić siostrę, która ma obsługę chorych, aby mi przyniosła posiłek. - Kiedy jej o tym powiedziałam, wyskoczyła za mną z kaplicy na korytarz, aby móc wypowiedzieć, co czuła: Po co się siostra kładzie itd... Prosiłam ją, aby mi już nie przynosiła. Piszę to w wielkim skróceniu, bo nie mam zamiaru o tych rzeczach pisać, ale czynię to dlatego, aby z inną duszą tak nie postępowano, bo to się nie podoba Panu. W duszy cierpiącej powinniśmy widzieć Jezusa ukrzyżowanego, a nie darmozjada i ciężar dla zgromadzenia. Dusza cierpiąca z poddaniem się woli Bożej więcej ściąga błogosławieństwa Bożego dla klasztoru aniżeli wszystkie siostry pracujące. Biedny ten dom, który nie ma chorych sióstr. Bóg nieraz udziela wiele i wielkich łask ze względu na dusze cierpiące i wiele kar oddala jedynie ze względu na dusze cierpiące (Dz. 1268). Warto się zastanowić nad tymi słowami Siostry Faustyny, bowiem zawsze będziemy mieć osoby chore wśród nas. One są naszym bogactwem, „skarbem Kościoła”, o który musimy dbać. Ze względu na ofiarę, którą składają Bogu Wszechmogącemu ze swego cierpienia, Pan Bóg udziela nam wszystkim wiele łask.

Kolejna sprawa, którą chciałem dziś poruszyć, a o której także pisze św. Siostra Faustyna, to kwestia panowania nad językiem. O grzechach języka zostaliśmy pouczeni w Piśmie Świętym, szczególnie w Liście św. Jakuba, ale warto przypomnieć także słowa Siostry zapisane w „Dzienniczku”. Święta zapisała: Widziałam wiele dusz w przepaściach piekielnych za niezachowanie milczenia. Same mi to powiedziały, kiedy je zapytałam, co było przyczyną ich zguby. Były to dusze zakonne. Mój Boże, co za ból, że przecież mogłyby być nie tylko w niebie, ale i nawet święte. O Jezu, miłosierdzia, drżę, kiedy pomyślę, że mam zdawać sprawę z języka, w języku jest życie, ale i śmierć, a nieraz językiem zabijamy, popełniamy prawdziwe zabójstwo - i to mamy jeszcze uważać za rzecz małą? Naprawdę, nie rozumiem takich sumień. Poznałam pewną osobę, która dowiedziawszy się od innej pewnej rzeczy, którą o niej mówiono... Rozchorowała się ciężko, a więc ubyło tam wiele krwi i wiele wylała łez, i potem nastąpiło smutne następstwo, a więc nie miecz, ale język dokonał tego (Dz. 118-119). Nawet gdybyśmy mieli, nie wiem, jak wspaniałe konstytucje, statuty, regulaminy, porządki dnia, itd., to relacje między nami i tak będą zależały od nas samych. Na nic się zdadzą wspaniałe dokumenty, jeżeli serce nie będzie wrażliwe na Pana Boga i na drugiego człowieka.

I jeszcze jedna przestroga, i jeszcze jeden fragment z „Dzienniczka”: W pewnej chwili poznałam stan dwóch sióstr zakonnych, które na dany rozkaz przełożonej wewnętrznie szemrały i wskutek tego Bóg im zatrzymał wiele łask szczególnych. Ból mi ścisnął serce na ten widok. Jeżeli my sami jesteśmy przyczyną utraty łask, o Jezu, jakie to smutne. Kto to zrozumie i jest zawsze wierny (Dz. 690). ‘Szemrać’ w języku polskim znaczy: wyrażać nie całkiem otwarcie swoje niezadowolenie, narzekać, biadolić, obmawiać. I chociaż siostry czyniły to wewnętrznie, i tak utraciły wiele łask, które są tak potrzebne każdemu z nas.

Na zakończenie dzisiejszych rozważań, życzę Wam, kochane Siostry, abyście rozwijały się duchowo, wewnętrznie. Byście były pociechą Pana Jezusa w sposób szczególny Dzieciątka Jezus i skarbem dla tego świata. A stanie się tak, jeśli będziecie święte.

Amen.

(tekst autoryzowany)